Marszałek Sejmu przed III Szczytem Przewodniczących Parlamentów Państw Europy Środkowej i Wschodniej: Tylko wolni z wolnymi mogą zmieniać Europę

Europa wolnych i równych. Dziś Polska staje po stronie państw, które szanują pragnienie wolności własnej i wolności innych. Dla których wartością jest niepodległość. Taka Europa będzie bezpiecznym domem dla nas wszystkich. Zjednoczona nie tylko gospodarczo, bezpieczna swoją jednością, chęcią współpracy i rozumienia wzajemnych potrzeb.

Trudno chyba dziś o bardziej wymowny symbol tego, czym jest dla nas kwestia wolności i demokracji. III Szczyt Przewodniczących Parlamentów Europy Środkowej i Wschodniej zagości w Sejmie i Senacie bezpośrednio przed Zgromadzeniem Narodowym z okazji 550-lecia Parlamentaryzmu.

To doskonała sposobność, żeby pokazać, jak przez ponad pół tysiąca ostatnich lat nasi przodkowie, mieszkańcy ziem znad Wisły, Niemna, Dźwiny i Dniepru walczyli o to, by ich parlament stanowił prawo, był szanowany i niezależny od nacisków zewnętrznych.

Kazimierz Wierzyński w „Strofie o wolności” pisał, że „Potrzeba nam wolności jak trzeba przygody (…) Ruchu zmian, ruchu trwania, systemu w systemie. Jak Bogu, co boskiego, nam trzeba wolności. Oddanej człowiekowi, by zaludniał ziemię”.

Jesteśmy narodem romantyków. Przez stulecia marzyliśmy o tym, by być wolnym z wolnymi. Walczyliśmy, by być wolnym z wolnymi. Teraz jesteśmy wolni i równi z innymi krajami. Silni swoją niezależnością. Przez te stulecia nauczyliśmy się jednak także, jak ważne są sojusze. Doświadczyliśmy ich wielu. Sojuszy, wrogów, którzy wepchnęli nas w objęcia totalitarnych okupantów. Sojuszy mądrych jak Rzeczpospolita Obojga Narodów. Sojuszy narzuconych przez sowieckie bagnety. Dla nas ta historia jest żywa i na parlamentarzystach spoczywa ogromna odpowiedzialność budowania teraz sojuszy uczciwych, dających nam poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty.

Takim wielkim projektem, w którym uczestniczymy, jest Unia Europejska. To sojusz niezwykle ważny. Jednak nie chcemy zamykać się na współpracę z innymi krajami na płaszczyznach rozumianych jako wspólnota interesów i wartości. Takim strategicznym partnerstwem wymiany myśli jest to, co wspólnie tworzymy tu, razem z Przewodniczącymi Parlamentów Europy Środkowej i Wschodniej.

Wierzymy, że warto rozmawiać, warto się jednoczyć i bronić wspólnych interesów. Wzmocnienie współpracy parlamentarnej jest szansą dla rozwoju regionu zwłaszcza w dziedzinie energetyki oraz polityki transportowej. Trudna do przecenienia jest także rola dyplomacji parlamentarnej w polityce międzynarodowej, tworzeniu zrównoważonego rozwoju, współpracy regionalnej oraz polityki migracyjnej.

Dziś w Unii Europejskiej pojawiają się głosy o różnych prędkościach rozwoju, o budowaniu bloków, które wykluczają inne kraje z dyskusji. My wolimy mówić o poszerzaniu współpracy, nie jej zawężaniu. Dobrym przykładem jest prorozwojowy i proinwestycyjny projekt Trójmorza. 12 państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym to około 1/3 całego terytorium Unii Europejskiej i 22 proc. jej ludności. Tymczasem to wciąż tylko ok. 10 proc. PKB Wspólnoty. Mówimy o tym otwarcie, że chcemy to zmienić poprzez realizację konkretnych transgranicznych projektów, takich jak choćby Via Carpatia. Z perspektywy parlamentarnej do Trójmorza powinniśmy zaliczać także państwa spoza UE.

Polska, razem z państwami zrzeszonymi w Grupie Wyszehradzkiej, twardo broniła prawa do samodecydowania w kwestii uchodźców. Potrzeba było setek spotkań i tysięcy godzin rozmów, by w końcu Unia uwzględniła nasze wspólne zdanie, przyjmując je jako własne i rewidując politykę migracyjną.

Nasz głos jest więc słyszalny, gdy występujemy wspólnie. Nasze prawa są respektowane, gdy głośno tłumaczymy, dlaczego nam na nich zależy. Polska jest krajem wolnym i czujemy się bezpiecznie wokół innych wolnych, suwerennych państw. Sojusze postrzegamy jako wyraz równości wszystkich partnerów. Tylko wolni z wolnymi mogą zmieniać Europę. Tylko równi z równymi mogą kształtować bezpiecznie swój polityczny los.

Marek Kuchciński, marszałek Sejmu