Po latach skazania na niepamięć János Esterházy doczekał godnego pochówku

Odnalezione po 60 latach prochy Jánosa Esterházego, człowieka, który  w czasie II wojny pomagał Polakom, spoczęły w kaplicy w jego rodzinnej miejscowości w Dolnych Obdokovcach. Obrzędom pogrzebowym przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

– Systemy totalitarne odmawiały prawa do grobu ludziom szlachetnym i wspaniałym, odnosiło się to także do Jánosa Esterházego – mówił podczas uroczystości w kaplicy Podwyższenia Krzyża Świętego abp Marek Jędraszewski. – Prochy bohatera Węgier, Polski i Słowacji znajdują wreszcie swój grób, jako wyraz pamięci naszej o nim, ale także miejsce, które staje się dla nas wszystkich wielkim zobowiązaniem do solidarności, do pamięci, do wiary, do przebaczenia i do pojednania.

– János Esterházy czuł się demokratą, chrześcijaninem i człowiekiem z tej części centralno-wschodniej Europy. W tamtych czasach każdy z tych powodów wystarczał by być uwięzionym czy nawet pozbawionym życia – zaznaczył Arcybiskup.

Metropolita krakowski przypomniał postać polityka, który był symbolem wspólnej historii polsko-węgierskiej i wspólnej tradycji. János Esterházy korzystając ze swoich znajomości i koligacji rodzinnych – był synem węgierskiego arystokraty i Elżbiety, córki hrabiego Stanisława Tarnowskiego – pomagał Polakom, którzy przedzierali się przez Słowację, by przez Węgry, Rumunię udać się na zachód gdzie tworzyło się Wojsko Polskie.

Jako jedyny poseł parlamentu I Republiki Słowackiej sprzeciwił się w 1942 roku deportacjom słowackich Żydów do obozów zagłady. Po zakończeniu wojny, w 1945 roku został uwięziony przez służby komunistyczne Słowacji i wydany w ręce NKWD. Karę śmierci zmieniono mu na pracę w łagrach, gdzie spotkał Polaków, żołnierzy AK Okręgu Wileńskiego. – Wszędzie tam gdzie się znajdował umacniał ludzi w wierze, nadziei chrześcijańskiej, czerpiąc swoją siłę duchową z Chrystusowego Krzyża – mówił hierarcha. – Ostatnie lata życia spędził w ciężkim więzieniu niedaleko Ostrawy i tam umierał w opinii świętości. Niestrudzony wyznawca Chrystusowego Krzyża. Zmarł w roku 1957 ale pamięć o nim była zakazana i dla Węgrów, i dla Słowaków, i dla Czechów, i dla Polaków.

– Dopiero teraz ta pamięć odżywa i dzisiejsza uroczystość złączyła biskupów węgierskich, słowackich, polskich, był także wysoki przedstawiciel reprezentujący Konferencję Episkopatu Czech. W osobie Esterhazego mamy człowieka, który nas jednoczy, jednoczy narody w tej części Europy w wyznawaniu tej samej wiary, w czerpaniu siły z Chrystusowego Krzyża, który uczy jedności ponad podziałami, który wskazuje że prawdziwym domem dla wszystkich jest Chrystusowy Kościół – podkreślił abp Marek Jędraszewski i zaznaczył, że tylko wiara w Chrystusową Ewangelię jest jedynym fundamentem, który może scalić Europę i Europę ocalić w epoce, w której za wszelką cenę trzeba zapomnieć i o Ewangelii i o krzyżu i o tych, którzy tworzyli fundamenty chrześcijańskiej Europy i jej jedności.

„Przez całe swoje życie pozostał wierny zasadom chrześcijańskiej Europy i niezłomnie, mimo totalnego zagrożenia stawał w obronie prześladowanych. W dzisiejszych czasach staje się symbolem odwagi i rozwagi. (…) Tak jak był on potrzebny współczesnym by nazwać rzeczy po imieniu i przestrzegać przed szaleńczymi, obłąkańczymi ideologiami, tak samo jest potrzebny nam i dziś abyśmy nie zatracili swej tożsamości i mogli odwoływać się do jego wyjątkowego przesłania” – pisał o Jánosu Esterházym w liście skierowanym do uczestników uroczystości prezes IPN Jarosław Szarek.

Za niesienie pomocy polskim uchodźcom w czasie II wojny światowej János Esterházy został w 2009 roku pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

źródło: Archidiecezja Krakowska

Esterhazy