W Krynicy o Europie Karpat i Ukrainie

Jakie są zagrożenia i szanse dla współpracy w Europie Środkowo-Wschodniej w warunkach zagrożenia?

Czy położone w tej części naszego kontynentu państwa narodowe są traktowane podmiotowo? Czy mogą zachować swoje dziedzictwo? Jak należy prowadzić tam politykę gospodarczą i poszukiwać inwestycji? – te pytania zostały poruszone w panelu dyskusyjnym „Europa Karpat” podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.

Wicemarszałek Sejmu RP Marek Kuchciński zachęcał polityków, przedstawicieli parlamentów, przedstawicieli rządów i władz regionalnych, stowarzyszeń pozarządowych, uczonych, ekspertów, przedstawicieli władz lokalnych z Polski, Słowacji, Czech, Węgier, Ukrainy, Serbii i Rumunii do przedyskutowania wszelkich form, okoliczności i zależności dla podjęcia spójnej współpracy na wszystkich możliwych polach.

– Wydaje się nam, że recepty w polityce rozwoju krążą wokół jednego słowa – współpraca – powiedział Marek Kuchciński. – Tego oczekujemy od siebie wzajemnie. Tego oczekują obywatele Europy Środkowo-Południowo-Wschodniej od nas. Ale także wydaje się, że powinniśmy oczekiwać tego w kategoriach geopolitycznych, w kategoriach ogólnoeuropejskich od władz Unii Europejskiej i szerzej.

– Nie wszyscy w równej sile wierzymy w siebie nawzajem – zauważył Krzysztof Szczerski, sekretarz stanu w kancelarii Prezydenta RP. – Czy telefon pomiędzy naszymi stolicami, to jest pierwszy telefon po który sięgamy gdy mamy jakiś problem? – pytał minister Szczerski. – Do kogo zadzwonimy najpierw? Do której stolicy – Budapesztu, Warszawy, Pragi, Bratysławy, Bukaresztu – zadzwonimy najpierw w związku z tymi problemami? Zadzwonimy do siebie nawzajem czy do kogoś innego? Czy może wykonamy telefon na zewnątrz, mam na myśli – do kogoś spoza naszego regionu? I to jest rzecz, która według mnie, wymaga głębszej refleksji na każdym poziomie władz.

Wyjaśnił, że prezydent RP Andrzej Duda swoją pierwszą zagraniczną wizytę odbył w naszym regionie. Pojechał do Estonii, do Tallina. Wybrał też symboliczną datę – Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, dzień rocznicy paktu Ribbentrop-Mołotow. Był to pierwszy „telefon”, który wykonał Andrzej Duda. Krzysztof Szczerski dodał, że w najbliższym czasie Prezydent RP spotka się ze wszystkimi prezydentami i z dużą częścią władz całego regionu. „Czy nasz region poprzez wzajemną współpracę oddala się od sytuacji, w której może być dzielony przez siły zewnętrzne, czy pozostaje w takich zależnościach od innych krajów, innych stolic, innych sił, także gospodarczych, co powoduje, że może być stale dzielony i rządzony przez siły zewnętrzne” – mówił Krzysztof Szczerski. Wezwał by nawzajem uwierzyć w swoją siłę.

Wicemarszałek Sejmu RP Marek Kuchciński ma już wielkie doświadczenie w realizacji projektów „Europa Karpat”. W wywiadzie dla Kuriera powiedział:

– Owocami tego co robimy jest wzajemne poznawanie się, dalsze zachęcanie, wspieranie przedstawicieli różnych instytucji, władz publicznych, lokalnych, rządów, organizacji międzynarodowych Unii Europejskiej. Zachęcanie do coraz lepszej współpracy.

I tutaj wiemy jedno, że współpraca jest słowem-kluczem dla państw karpackich. Razem dysponujemy tak wielką różnorodnością, której nikt, żaden wielki makroregion w innych częściach Europy nie ma. W naszym regionie jest największa liczba państw, najwięcej mamy granic. Największa różnorodność, jeżeli chodzi o przyrodę. Mamy też niestety największe różnice w poziomie życia. Praga, Budapeszt, Bratysława, Warszawa – to najbogatsze miejsca. Natomiast Wschodnia Słowacja, Północna Rumunia, Wschodnia Polska, Północno-Wschodnie Węgry – to są najbiedniejsze obszary Unii Europejskiej. Podobnie można zakwalifikować karpackie rejony Ukrainy. To jest dla nas wyzwanie. Wyzwaniem jest, żebyśmy zapewnili ludziom w przyszłości taki poziom życia, żeby nie musieli emigrować w poszukiwaniu pracy. Zagrożenie emigracji stąd do innych części Europy istnieje, zagrożenie migracji również, ale jeżeli będziemy się koncentrować na wzajemnym poznawaniu się i likwidowaniu stereotypów, to wówczas migracje w naszym obszarze będą mieć mniejsze znaczenie. Oczywiście najlepiej byłoby, na przykład, by studenci z Ukrainy wyjeżdżali na studia do Polski, na Słowację, do Węgier, tam się uczyli i wracali do swoich rodzinnych stron, żeby dalej pracować na rzecz społeczności lokalnych własnych państw. To samo dotyczy Polski. Ale w Polsce, jeżeli jesteśmy w Unii Europejskiej to jedną z wartości jest to, ze wywalczyliśmy sobie w ten sposób swobodę przemieszczania się, swobodę osiedlania się, swobody znajdowania pracy i wyboru uczelni do nauki. To są prawa, które towarzyszą nam w Europie bez granic. Życzmy sobie, aby całe Karpaty były tych granic pozbawione. Musimy też dążyć do przełamywania stereotypów. Granice w czasach komunizmu powodowały, że żyliśmy w gettach zamkniętych. Dzisiaj, żeby to przełamać, trzeba całych pokoleń. Jesteśmy w trakcie przełamywania tych stereotypów – powiedział Marek Kuchciński.

Posła na Sejm RP Andrzeja Sztorca spotkałem w towarzystwie byłego ambasadora Ukrainy w Warszawie prof. Markijana Malskiego.

– Jestem w Komisji Unijnej i Samorządowej – powiedział polski parlamentarzysta. – Forum Ekonomiczne w Krynicy to jest przede wszystkim możliwość wyczucia wszelkich nowych trendów w gospodarce, w energetyce. Jest to miejsce, gdzie stale się spotykamy. Przyczyna mojej obecność dzisiaj to m.in. spotkanie z ambasadorem Malskim. Wszystkie ważne spotkania, które niezmiernie trudno zrealizować w ciągu roku, tu są możliwe do zrealizowania. Najważniejsze są właśnie te nieformalne spotkania i rozmowy. Jestem od rana i zdążyłem już porozmawiać na temat Ukrainy, tego co się dzieje w Doniecku. Dyskutujemy o tym w Polsce przez cały czas. Dlatego tak ważnym jest spotkać się z ludźmi, którzy tam żyją, usłyszeć przekaz naturalny, na żywo. Tu się zawiązują przyjaźnie, kontakty gospodarcze i wiele-wiele innych rzeczy. I pod tym względem Krynica spełnia swoją rolę – powiedział Andrzej Sztorc.

– Jestem po raz pierwszy na Forum w Krynicy – powiedział wikary biskupa diecezji mukaczewskiej ks. Piotr Żarkowski. – Reprezentuję biskupa mukaczewskiego Antala Majnka, przewodniczącego Komisji do spraw ekologii i migracji Konferencji Episkopatu łacińskiego Ukrainy. Podczas obrad, szczególnie na panelu „Europa Karpat” poruszono szereg tematów, których dotyczy również nowa encyklika papieża Franciszka „Laudato si” na temat ekologii. Drugi ważny temat to współczesna migracja ludności ze Wschodu do Europy.

– W ramach inicjatywy „Europa Karpat” już od wielu lat uczestniczymy w tym Forum – dodał dyrektor Instytutu Badań Ekologicznych i Religijnych Narodowego Uniwersytetu w Użhorodzie docent Aleksander Bokotej. – W naszej delegacji są naukowcy i przedstawiciele Kościoła. Są to nie tylko bardzo ciekawe obrady, ważne są też spotkania nieoficjalne.

Za pośrednictwem polskiego dziennikarza Andrzeja Klimczaka, delegacja z Zakarpacia zapoznała się z działalnością Fundacji Uniwersyteckiej ze Stalowej Woli w Polsce. Dalej prezes Fundacji Jolanta Róża Kozłowska, była konsul generalna RP w Kolonii, zapoznała gości z Zakarpacia z sekretarzem stanu Ministerstwa Pracy, Integracji i Spraw Socjalnych Landu Północnej Nadrenii-Westfalii Thorstenem Klute.

Wśród stałych uczestników Forum Ekonomicznego w Krynicy byli też: rektor Przykarpackiego Uniwersytetu Narodowego im. Wasyla Stefanyka prof. Ihor Cependa i dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki.

– Dzisiejszy temat był poświęcony bardzo ciekawej problematyce, ponieważ był powiązany z nierównością w naszych społeczeństwach – powiedział prof. Ihor Cependa. – Nie tylko w państwach postsowieckich, ale także w państwach unijnych. Jeżeli popatrzeć na te ważne aspekty, to najpierw trzeba było zwrócić uwagę na to, że problemy migracyjne, z którymi zetknęła się Unia Europejska, zaczęły się o wiele wcześniej. Teraz mamy też ruch migracyjny powiązany z emigracją zarobkową Ukraińców. Druga bardzo ważna rzecz – to fakt, że nierówność społeczna prowadzi do wybuchów socjalnych. Jeżeli popatrzyć na Ukrainę, to wydarzenia 2004 i 2014 roku zaświadczyły, że ukraińskie społeczeństwo chce sprawiedliwości i wymaga najważniejszego – żyć według reguł, a nie grać regułami. I to jest ta najważniejsza sprawa. Unia Europejska wspólnie ze społeczeństwem ukraińskim musi wypracować takie reguły, które jak najszybciej pomogą doprowadzić do tego, ażeby te wartości unijne zostały realnie wprowadzone w życie społeczeństwa ukraińskiego.

–  Jaki jest związek kwestii połączenia rozwoju gospodarki z ochroną środowiska z tematem naszego projektu odbudowy obserwatorium na Popie Iwanie? – powiedział Jan Malicki. – Wbrew pozorom, mimo że projekt odbudowy obserwatorium polega przede wszystkim, na przywróceniu do życia obiektu, dawnego zabytku historycznego, związek ten jest jednak poważny. W tej chwili, kiedy planujemy odbudowę, a zwłaszcza przyszłą funkcję odbudowanego budynku, musimy bez przerwy zastanawiać się nad znalezieniem „złotego środka” pomiędzy funkcjonowaniem odbudowanego obserwatorium a kwestią zużycia wody, zaśmiecaniem środowiska, prądu itd. Trzeba w tym wypadku znaleźć „złoty” środek. Zwłaszcza, że ja jestem ogromnym przeciwnikiem zmiany infrastruktury panującej na zboczach Popa Iwana. Jeśli będę mieć na to wpływ – nie będzie żadnej budowy dróg asfaltowych czy rowerowych. Nie będzie żadnych linii wysokiego napięcia dla doprowadzenia prądu. Będziemy się starali utrzymać taki status jaki jest w tej chwili, a równocześnie przywrócić działalność obserwatorium. Plan jest taki, aby za kilka lat, wraz z otworzeniem obserwatorium doprowadzić do tego, co stało się już raz w 1938 roku. To znaczy, żeby zbudować w górach budynek, który w sensie technicznym, w sensie infrastruktury, w sensie wyposażenia będzie skokiem technicznym, cywilizacyjnym na kilka dziesiątków lat naprzód. Dlatego nie myślimy o starych rozwiązaniach, ale wyłącznie o nowych, zarówno w sensie wykorzystywania prądu, jak i oczyszczania ścieków. W 2015 roku wchodzimy w nowy etap polegający na tym, że w tym roku uruchamiany pierwszą część odbudowanego obserwatorium. W tym roku ruszy polsko-ukraińska Stanica Ratownictwa Górskiego. To znaczy, że od później jesieni, jeśli uda się nam dokończyć remont pomieszczeń, bez przerwy będą tam dyżurować ratownicy górscy. Będą mieli równocześnie dwa zadania: przede wszystkim zapewnić pomoc i ratunek tym, którzy tej pomocy w górach potrzebują, a także budynek chronić – powiedział Jan Malicki.

Tegoroczne jubileuszowe XXV Forum Ekonomiczne w Krynicy zgromadziło polityków, ekonomistów, przedstawicieli nauki i świata biznesu, którzy starali się wskazać kierunki rozwoju i cele, przed którymi stoi Stary Kontynent w obliczu zagrożeń zewnętrznych i braku stabilności polityczno-gospodarczej wewnątrz Unii Europejskiej. Na Forum przybyli też prezydent RP Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz. Na ustach wszystkich była wojna na Ukrainie i bardzo aktualny problem uchodźców i imigrantów.

W jaki sposób już od ćwierć wieku udaje się przekonać tyle wybitnych postaci, ludzi o różnych poglądach z całej Europy do udziału w polskim Davos? – Na to pytanie dziennikarza Kuriera główny pomysłodawca, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego i fundacji Instytut Studiów Wschodnich Zygmunt Berdychowski powiedział:

–  Nie wiem jak to się stało. To jak na Europę Środkową zupełnie nadzwyczajne, niesamowite. Dlaczego udało się w ciągu 25 lat zbudować taką instytucję i jakim sposobem mogła ona powstać w świecie, w którym co kilka lat dochodzi do gigantycznych zmian, – nie potrafię udzielić odpowiedzi na to pytanie. Sam się temu dziwię, jak to było możliwie. Trudno znaleźć coś na wytłumaczenie tego fenomenu. Chcielibyśmy przede wszystkim, żeby w przyszłym roku Forum było jeszcze ciekawsze, jeszcze atrakcyjniejsze. Chcielibyśmy, ażeby było jeszcze więcej gości, więcej tematów. Chcielibyśmy w styczniu 2016 zorganizować w Łodzi duże Forum Europa-Ukraina. Jednym słowem, cała masa planów, ambicji i zamierzeń.

„Kurier Galicyjski”, Konstanty Czawaga 
Tekst ukazał się w nr 17 (237) 15-28 września 2015