Obchody 77. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę oraz Dnia Sybiraka

Dziś w Przemyślu, w 77. rocznicę agresji ZSRR na Polskę, miały miejsce uroczystości z udziałem marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

– Całe ludobójstwo i wszystkie mordy czasu II wojny światowej dokonane na obywatelach Rzeczypospolitej mają swe źródło w tych dwóch datach: 1 i 17 września – mówił dziś marszałek Marek Kuchciński podczas obchodów 77. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę oraz Dnia Sybiraka przy Pomniku Zesłańców Sybiru i Ofiar Katynia w Przemyślu. 17 września 1939 r., w wyniku porozumienia Hitlera ze Stalinem Sowieci napadli na Polskę. Ich głównym celem stała się likwidacja patriotycznie nastawionych polskich elit i inteligencji. Ci, którzy pragnęli wolnej i silnej Polski, zostali uwięzieni, by następnie zginąć w sposób uwłaczający ludzkiej godności i moralności. Mordowani byli bez sądu, strzałem w tył głowy. Symbolem tego okrucieństwa jest Ostaszków, Katyń czy Miednoje, które przez dziesięciolecia skrywały bezimienne groby. Setki tysięcy obywateli Polski wywożono na Wschód, do Kazachstanu, na Syberię, czy w północne części Związku Radzieckiego.

– Trzy daty w najnowszych dziejach Polski są mocno ze sobą powiązane: 1920, 1940 i 2010 – mówił marszałek Kuchciński. – W lesie katyńskim w 1940 r. Rosja dokonała aktu ludobójstwa nad polskimi jeńcami wojennymi. To właśnie oni 20 lat wcześniej – w Bitwie Warszawskiej – zatrzymali najazd bolszewików na Europę i wskrzesili naszą Ojczyznę – przypominał. W 2010 r. zbrodnia katyńska przypomniała o sobie w okrutny i złowieszczy sposób. Ci, którzy chcieli oddać hołd zamordowanym, sami stracili życie – wszyscy uczestnicy tej narodowej pielgrzymki, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński, zginęli w Smoleńsku na służbie Rzeczypospolitej.

– Pomnik, przed którym stoimy, jest jednym ze znaków naszej narodowej pamięci. Prawda zawsze zwycięży, choć czasem na jej zwycięstwo trzeba wytrwale czekać. A czekać warto, bo tylko prawda może być trwałą podstawą zgody, pojednania i pokoju – zakończył przemówienie marszałek Sejmu RP.

Kolejna uroczystość 17 września wpisuje się w nurt przywracania pamięci bohaterom. Dziś na cmentarzu Zasańskim w Przemyślu pochowano kapitana Władysława Kobę. Koba był wielkim dowódcą i patriotą, żołnierzem wyklętym. Podczas II wojny światowej organizował akcje zbrojne i dywersyjne. Walczył o twierdzę Modlin, później w AK i w zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość w Przemyślu oraz Rzeszowie. W 1947 r. został aresztowany. W 1949 na niejawnej rozprawie zapadł na niego wyrok śmierci. Zginął z rąk komunistów w tym samym roku, a jego ciało zostało ukryte przed światem  – w zbiorowej mogile w Zwięczycy w Rzeszowie.

Śmierć kapitana Koby nie była jednak nadaremna. Polska o nim nie zapomniała. Dzięki ekshumacji, po 67 latach doczekał godnego pochówku – obok żony i córki, w Przemyślu. Obecny na uroczystościach pogrzebowych marszałek Sejmu Marek Kuchciński mówił o przywracaniu honoru i godności państwu polskiemu, jakie mają miejsce dopiero w ostatnich latach.

– Tak dzieje się w Warszawie na Łączce, na Powązkach, czy przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie widnieje specjalna tablica poświęcona żołnierzom wyklętym, tak było w Gdańsku, gdzie niedawno pochowaliśmy „Inkę” i „Zagończyka”. I dzisiaj tak się dzieje w Przemyślu – mówił marszałek Sejmu.
– Mamy ogromny dług wobec naszych bohaterów. Dlatego musimy uczynić wszystko, by ich męstwo na stałe wrosło w świadomość obecnych i przyszłych pokoleń – zakończył.

1-20160917_130747 1-dsc_4129 1-dsc_4154 1-dsc_4169 1-dsc_4370 1-dsc_4457