Aktualności
Data dodania: 2006-06-21
W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” w dziale „Opinie” poseł Marek Kuchciński pisze o służbie cywilnej i państwowym zasobie kadrowym w projektach PiS. Przedstawiamy Państwu ten artykuł
"Przeciw patologiom biurokracji"

Przystępując do dzieła budowy silnej Polski, PiS postawiło sobie dwa główne zadania: naprawę państwa oraz stworzenie nowej polityki gospodarczej. Ten całościowy program "IV Rzeczpospolita - sprawiedliwość dla wszystkich" jest efektem kilkunastoletnich doświadczeń i zmagań z patologiami trawiącymi polskie państwo.


Naprawa państwa wymaga kompetencji i moralności w administracji publicznej. To oznacza, że nie może ona przypominać przestarzałych modeli biurokratycznych, ale musi być ukształtowana na wzór nowoczesnych systemów zarządzania, efektywnie wprowadzających w życie politykę państwa.

Od realizacji tego zadania nie powinny nas odwieść histeryczne głosy sprzeciwu. W zarzutach "upolitycznienia służb cywilnych" widoczna jest hipokryzja tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za praktyki zainicjowane w 2002 roku przez rząd SLD ("zawieszenie ustawy cywilnej na dwa lata").

W ich wyniku wielu wówczas mianowanych urzędników zdążyło trwale umocować się w korpusie służby cywilnej i obecnie stanowią zaprzeczenie wzorca politycznej bezstronności.

Do marca 2006 r. w drodze konkursu zdołano obsadzić tylko 757 z ponad 1700 wyższych stanowisk w służbie cywilnej. Powszechne stało się powierzanie pełnienia obowiązków - do czasu obsadzenia stanowiska w drodze konkursu - nawet na ponad cztery lata.

Zdarzały się także przypadki nieuwzględniania kandydatów wskazanych przez komisje konkursowe. Ponad 80 stanowisk zostało obsadzonychna podstawie niezgodnego z Konstytucją RP art. 144a ustawy o służbie cywilnej, który obowiązywał w wyniku uchwalonej przez Sejm nowelizacji w roku 2002.

Nadal, niestety, administracja jest jednym z najmocniejszych więzów łączących III RP z okresem Polski zniewolonej, z czasami PRL, kiedy to urzędnikom, na każdym praktycznie szczeblu zarządzania, polecenia polityczne wydawali ludzie narzuconego odgórnie partyjnego układu komunistycznego.

Interes partii komunistycznej był utożsamiany z interesem państwa. Natomiast w III RP, szczególnie w ostatnich latach, nastąpiła zmiana w inną, ale także złą, bo w utopijnie liberalną stronę - tak daleko pojętej apolityczności, że urzędnicy przestali utożsamiać się z polityką państwa.

Błędnie interpretując zasadę niezależności politycznej, zamiast wspierać zasadniczą reformę systemu państwa - zajęli się przestrzeganiem procedur. Urzędnicy stawali się tym samym grupą zawodową chroniącą stary model działania państwa, niewydolny i bardzo drogi.

Takie działania biurokracji zyskiwały w kręgach liberalnych licznych zwolenników.
Na cóż zatem może się zdać formalna apolityczność służby cywilnej, skoro niektórzy jej przedstawiciele nierzadko bojkotują systemowe reformy państwa?

Cóż nam z tej czystości pryncypialnej, gdy administracja źle funkcjonuje? Innymi słowy, system służby cywilnej służy dziś bardziej procedurom niż ludziom, został zideologizowany do tego stopnia, że stracił kontakt z pragmatyczną rzeczywistością, według hasła: nie liczy się osiągnięcie celu, liczy się przestrzeganie procedur.

W sytuacji państwa całkowicie przebudowującego swój system potrzebna jest elastyczna służba państwowa, a nie tradycyjna biurokracja. Służba cywilna mawskazywać mechanizmy i sposoby realizacji polityki rządu, aby podejmowane działania mieściły się w granicach i podstawach prawnych.

Powinna projektować nowe rozwiązania dla realizacji celów w sposób zgodny z konstytucją i systemem prawa. Urzędnik musi być zawodowcem, który bez względu na to, kto jest jego szefem, będzie mu służył zgodnie ze swą najlepszą wiedzą i umiejętnościami.

W szeregach służby cywilnej w ostatnich latach znalazło się wiele osób, które w żaden sposób na to nie zasługiwały, choćby ze względu na brak kompetencji. Przykładem może być osławiony proceder mianowania urzędników służby cywilnej, którzy wykazali się znajomością języka rosyjskiego na poziomie podstawowym.

Odpowiadało to świetnie potrzebom kadry rekrutowanej przez postkomunistyczną formację polityczną, która obecnie sabotuje program rządzącej koalicji.

Podstawowym założeniem uchwalonej w 1998 r. ustawy o służbie cywilnej było ukształtowanie kompetentnego aparatu urzędniczego w drodze otwartego i konkurencyjnego postępowania, takiego aparatu, który mógłby realizować zadania administracji rządowej niezależnie od zmian politycznych.

Regulacja ta w założeniach była dobra. Ale w praktyce nie zdała egzaminu i doprowadziła do powstania patologii:

- nieprawidłowości przy przeprowadzaniu procedur konkursowych na wyższe stanowiska w służbie cywilnej;

- brak zgodności (kompatybilności) przepisów dotyczących obsadzania wyższych stanowisk w służbie cywilnej z przepisami zawartymi w innych ustawach;

- wadliwa organizacja procesu naboru do służby cywilnej i nieokreślone kryteria selekcji kandydatów;

- błędy dotyczące organizacji postępowania kwalifikacyjnego dla pracowników ubiegających się o mianowanie;

- wadliwe umocowanie Urzędu Służby Cywilnej, czyli organu realizującego jej zadania, i nieprzydatność Rady Służby Cywilnej w jej obecnym kształcie;

- niejednolite i niejasne zasady wynagradzania członków korpusu służby cywilnej (w tym manipulacje z limitami zatrudnienia).

Nowy system służby cywilnej i obsadzania wyższych stanowisk państwowych Prawo i Sprawiedliwość prezentuje w projektach dwóch ustaw: o służbie cywilnej oraz o państwowym zasobie kadrowym.

Pierwszy projekt upraszcza istniejący system i obejmuje kadrę średniego i niższego szczebla. Ma ona kompetencje wykonawcze i na niej spoczywa realizacja bieżących zadań administracji rządowej.

Kadra kierownicza wyższego szczebla, obejmująca stanowiska od zastępcy dyrektora departamentu wzwyż, powinna przede wszystkim zapewnić realizację polityki rządu, mając wpływ na decyzje strategiczne.

PiS pozostawia wszelkie warunki konieczne, by zgodnie z konstytucją służba cywilna wykonywała zadania państwa w sposób zawodowy, rzetelny, bezstronny i politycznie neutralny.

Nabór do niej będzie miał charakter otwarty i konkurencyjny, uproszczone i odbiurokratyzowane zostaną natomiast jego procedury. Zaostrza się kryteria dotyczące znajomości języków i stażu pracy w administracji.

Zmianie ulega organizacja służby cywilnej. Postępowanie kwalifikacyjne na urzędników prowadzić będzie Krajowa Szkoła Administracji Publicznej - instytucja, która posiada odpowiednie wieloletnie doświadczenie w przeprowadzaniu naboru i kształceniu członków korpusu służby cywilnej, a nie jak dotąd Urząd Służby Cywilnej i jego szef, którego uprawnienia przejmie bezpośrednio premier jako konstytucyjny zwierzchnik służby cywilnej.

Projekt umożliwi także wprowadzenie jednolitych zasad wynagradzania pomiędzy poszczególnymi urzędami.

Projekt drugiej ustawy - o państwowym zasobie kadrowym - określa zasady naboru na wysokie stanowiska kierownicze. W założeniu obejmie on, oprócz obecnych wyższych stanowisk w służbie cywilnej, stanowiska wojewodów i ich zastępców, kierowników państwowych jednostek organizacyjnych podległych ministrom oraz premierowi lub nadzorowanych przez premiera, kierowników centralnych urzędów administracji rządowej i ich zastępców oraz prezesów (i zastępców) państwowych agencji i funduszy.

Do państwowego zasobu kadr należeć będą trzy kategorie osób: urzędnicy mianowani służby cywilnej, osoby, które zdadzą państwowy egzamin organizowany przez Krajową Szkołę Administracji Publicznej, oraz osoby wyłonione w drodze konkursu (ogłaszanego w szczególnych wypadkach przez premiera).

Weryfikacja kwalifikacji członków tej "ekstra erki" przewidywana jest w formie egzaminu co pięć lat, bez względu na to, czy osoby te piastują wyższe stanowiska, czy nie.

Powołanie i odwołanie osoby zajmującej wysokie stanowisko możliwe będzie w każdym czasie, a w określonych przypadkach stanie się obligatoryjne. Wynagrodzenia będą ustalane z zastosowaniem mnożnikowego systemu wynagrodzeń.

Przedstawiony system służby cywilnej i obsada wyższych stanowisk państwowych winny być przyjęte ze względu nie tylko na konieczność nadania korpusowi służby cywilnej właściwego miejsca w strukturze administracji rządowej w Polsce.

Chodzi także o to, by zapewnić takie działanie służb publicznych, aby wykonując zadania państwa, również i one - w kategoriach aksjologicznych - politykę postrzegały jako "roztropną troskę o dobro wspólne".

MAREK KUCHCIŃSKI
Przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, członek Rady Służby Cywilnej
Data dodania: 2006-06-20
O szansach gospodarczych dla Podkarpacia, jaką stwarza Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej oraz rozbudowa przejść granicznych polsko-ukraińskich, a także o propozycjach Prawa i Sprawiedliwości dla przedsiębiorców mówił 19 czerwca poseł Marek Kuchciński na spotkaniu z ponad 70 przedstawicielami stowarzyszeń inżynieryjnych i innowacyjnych.
Od 1 maja 2004 roku wschodnia granica Polski stała się zewnętrzną granicą UE. W związku z tym wprowadzone zostały nowe przepisy porządkujące przepływ ludzi i towarów na granicy wschodniej, zmniejszając wpływ Polski na rozwój regionalny i procesy społeczno-gospodarcze w państwach za wschodnią granicą. Osłabione przez to zostały czynniki tzw. europejskiego wyboru m.in. Ukrainy oraz możliwości rozwoju Podkarpacia (obowiązek wizowy, likwidacja tzw. małego ruchu granicznego).

Dobrze rozwinięta infrastruktura graniczna tym bardziej staje się wyzwaniem i potrzebą najbliższych lat. Daje bowiem szansę na rozwój współpracy polsko-ukraińskiej, w tym współpracy przygranicznej, która w całej Unii Europejskiej powinna być jedną z najbardziej popieranych polityk prorozwojowych.

Dlatego poseł Marek Kuchciński od wielu lat zabiega o rozbudowę już istniejących, w tym ponowne uruchomienie odpraw fitosanitarnych w Żurawicy-Medyce i powstanie nowych przejść granicznych polsko-ukraińskich w m.in. Malhowicach i Budomierzu.

Podczas spotkania poseł przedstawił ponadto ułatwienia w wykorzystywaniu środków unijnych, które wprowadza przygotowana przez PiS ustawa o zamówieniach publicznych (uchwalona przez Sejm w kwietniu tego roku).

Zgodnie z nowymi przepisami ma być prościej, szybciej i taniej. Radykalnie zostały uproszczone procedury przetargowe, wprowadzono też obowiązek zamieszczania w Internecie ogłoszeń o przetargach o wartości poniżej 60 tys. euro. Dotychczas było odwrotnie, co powodowało, że informacje o mniejszych przetargach docierały tylko do wąskiego grona zainteresowanych.
Poseł omówił też propozycję PiS-u rejestracji firmy "w jednym okienku". Teraz przyszły przedsiębiorca musi czynić to począwszy od urzędu gminy po ZUS, urząd statystyczny i skarbowy. Wszystko trwa średnio miesiąc.

Po wprowadzeniu propozycji PiS-u firmę będzie można założyć w tydzień, i to w jednym miejscu - urzędzie skarbowym.
Przedsiębiorca dostanie tam NIP, REGON i zarejestruje się w ZUS.

Ma powstać też Centralna Informacja o Działalności Gospodarczej. Przedsiębiorca będzie mógł bezpłatnie sprawdzić w Internecie swojego kontrahenta: czy jest zadłużony, kto jest właścicielem spółki, jej status prawny itp. Ma ona zastąpić gminne ewidencje działalności gospodarczej i przynieść konkretne oszczędności.

PiS chce też ograniczyć kontrole w firmach. Obecnie prawo do ich prowadzenia ma ok. 50 instytucji, m.in: inspekcja pracy, straż pożarna, inspekcja jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych itp. Dochodzi do takich sytuacji, że w tym samym czasie firma ma kilka kontroli.

Po zmianie przepisów to ma się skończyć. W danym czasie zakład będzie mogła kontrolować tylko jedna instytucja. Jeśli urząd złamie zakaz, wyników kontroli nie będzie można wykorzystać przeciw przedsiębiorcy.

Spotkanie odbyło się w Urzędzie Miasta w Przemyślu.
Data dodania: 2006-06-20
18 czerwca poseł Marek Kuchciński uczestniczył w obchodach Dnia Strażaka oraz 80-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Jankowcach w powiecie leskim.
W uroczystości wzięło udział kilkaset osób – funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, zostało wystawionych kilkanaście pocztów sztandarowych.

Poseł Kuchciński pogratulował strażakom wzorowej służby, złożył okolicznościowe życzenia i wręczył odznaczenia oraz medale korporacyjne.
Data dodania: 2006-06-20
W dniach 13-14 czerwca poseł Marek Kuchciński wziął udział w konferencji na Zamku w Krasiczynie poświęconej funkcjonowaniu i korzystaniu z Norweskiego Mechanizmu Finansowego.
Poseł w swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie współpracy transgranicznej, wskazując na pracę specjalnych zespołów w Sejmie RP zajmujących się zagadnieniami dotyczącymi Wschodu w tym:

- Zgromadzenie Parlamentarne Rzeczpospolitej Polskiej i Ukrainy;
- grupę parlamentarną polsko-ukraińską (działa na zasadzie dobrowolności, poseł Kuchciński jest jej przewodniczącym).

W konferencji wzięli udział m.in. Jostein Bernhardsen – Ambasador Królestwa Norwegii na Ukrainie, Ołeksandr Mocyk – Ambasador Ukrainy w Polsce, a także Jacek Kluczkowski – Ambasador RP na Ukrainie.


Głównym celem Mechanizmu Finansowego EOG oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego jest realizacja przedsięwzięć prorozwojowych przyczyniających się do zmniejszania różnic ekonomicznych i społecznych w obrębie Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Realizacja przedsięwzięć służyć ma zacieśnianiu współpracy bilateralnej pomiędzy Polską, a państwami tworzącymi Mechanizm.

Realizowane projekty powinny być zgodne z priorytetami polityki społeczno-gospodarczej kraju, jak też celami odpowiednich polityk Unii Europejskiej.

Do głównych celów współfinansowanych z Mechanizmu zalicza się:
- zrównoważony rozwój, integrujący wymiar środowiskowy, ekonomiczny i społeczny;
- równość szans kobiet i mężczyzn;
- współpraca wielostronna;

W Polsce wykorzystanie środków Mechanizmów Finansowych ma za zadanie pełnienie funkcji uzupełniającej w stosunku do działań realizowanych z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności UE oraz ma służyć realizacji Narodowego Planu Rozwoju 2007-2013.

Obszarami priorytetowymi w ramach Mechanizmu Finansowego EOG są:
- ochrona środowiska, w tym środowiska ludzkiego, poprzez m.in. redukcję zanieczyszczeń i promowanie odnawialnych źródeł energii;
- promowanie zrównoważonego rozwoju poprzez lepsze wykorzystanie i zarządzanie zasobami;
- ochrona kulturowego dziedzictwa europejskiego, w tym transport publiczny i odnowa miast;
- rozwój zasobów ludzkich poprzez min. promowanie wykształcenia i szkoleń;
- wzmacnianie w samorządzie i jego instytucjach potencjału z zakresu administracji lub służby publicznej, a także wzmacnianie wspierających go procesów demokratycznych;
- opieka zdrowotna i opieka nad dziećmi;
- badania naukowe.
Data dodania: 2006-06-20
Poseł Kuchciński wziął udział w uroczystej przysiędze żołnierzy 21 Brygady Strzelców Podhalańskich
Uroczystość odbyła się 10 czerwca na przemyskim rynku. Gościem honorowym był m.in. poseł Marek Kuchciński, który w swoim wystąpieniu przypomniał bogatą militarną historię Przemyśla, w tym czas stacjonowania tu oddziałów liczących ponad sto tysięcy żołnierzy. Pogratulował także rodzicom wychowania młodych ludzi w duchu patriotyzmu oraz podkreślił wojskową tradycję oraz niepowtarzalny charakter oddziałów podhalańskich. Podczas uroczystości zostały wręczone odznaczenia i przyznane nagrody między innymi tym żołnierzom, którzy wzorowo służyli w Iraku. Na koniec strzelcy podhalańscy uroczyście przemaszerowali ulicami miasta.
Data dodania: 2006-06-12
Przedstawiamy Państwu wywiad z dzisiejszej Gazety Prawnej z cyklu: KONFRONTACJE - Marek Kuchciński, poseł PiS, autor projektu nowej ustawy o służbie cywilnej i prof. Mirosław Stec, twórca obowiązującej ustawy
W służbie państwa czy polityków?

Projekty nowych ustaw: o służbie cywilnej i Państwowym Zasobie Kadrowym przewidują likwidację urzędu szefa służby cywilnej, powstanie Państwowego Zasobu Kadrowego, wyłączenie ze służby cywilnej wyższych stanowisk w administracji i obsadzanie ich w drodze powołania. Zdaniem PiS, zmiany pozwolą realizować politykę rządu, ich przeciwnicy obawiają się upolitycznienia urzędników.


1. Komu powinna podlegać służba cywilna: bezpośrednio premierowi czy szefowi służby cywilnej?

Marek Kuchciński:

Służba cywilna powinna podlegać premierowi. Błędem było utworzenie centralnego organu administracji rządowej odpowiedzialnego za służbę cywilną. Takie wadliwe umocowanie instytucji szefa sc uniemożliwia efektywne i skuteczne wykonywanie należących do niego zadań. Szef Kancelarii Premiera, który przejmie obowiązki obecnego szefa, będzie miał lepsze możliwości współpracy z ministrami i wojewodami, by szybciej obsadzać wyższe stanowiska w sc.

Mirosław Stec:

Użycie terminu korpus w konstytucji nie było przypadkowe. Oznacza on zwartą formację działającą pod kierownictwem szefa. Korpus służby cywilnej też musi mieć swego szefa. I nie może to być premier, który zgodnie z konstytucją jest zwierzchnikiem tego korpusu. To są dwie różne role. Szef służby cywilnej to najlepsze rozwiązanie funkcjonujące we wszystkich państwach posiadających system służby cywilnej. Musi on posiadać status urzędnika sc i być powoływany na kilkuletnią kadencję.

2. Rada Służby Cywilnej: powinna zostać zlikwidowana czy pozostawiona w obecnym kształcie?

Marek Kuchciński:

Propozycja likwidacji RSC, rzeczywiście, znalazła się w projekcie z dwóch powodów: po pierwsze, jej opinie często były przez polityków lekceważone. Po drugie RSC jest chyba zbyt upolityczniona – większość jej członków to przedstawiciele opozycji, wybrani przez poprzednich premierów, co wpływa na opinie RSC. Rada tymczasem ma doradzać premierowi i nie może być tak, że obecnemu premierowi członków Rady wybrał poprzedni premier. Jeśli RSC zostanie odpolityczniona, to być może ją utrzymamy.

Mirosław Stec:

Likwidacja dobrze funkcjonujących instytucji jest błędem. Tylko od premiera mogłaby wyjść inicjatywa likwidacji RSC, która jest jego organem doradczym. Ostatnio premier powołał na to stanowisko wybitnego znawcę tej problematyki – prof. Zbigniewa Cieślaka. A Rada wielokrotnie pokazała, że potrafi ze swych kompetencji robić dobry użytek. W ciągu ostatnich lat wielokrotnie udało jej się nie dopuścić do demontowania sc. To ciało ma swój niepodważalny autorytet. Komu to przeszkadza?

3. Jak powinny być obsadzane wyższe stanowiska: w drodze konkursu czy powołania?

Marek Kuchciński:

Konkursy na wyższe stanowiska to jedna z patologii służby cywilnej. Praktyka pokazała, że nie jest to dobry sposób dobierania pracowników i fatalnie wpływa na funkcjonowanie administracji. Na prawie 600 stanowiskach zatrudnieni są pełniący obowiązki, a nie osoby wybrane w konkursie. Dostęp do informacji o konkursach jest ograniczony. Zwycięzcy konkursów często nie chcą współpracować z ministrami. Dlatego konkursy trzeba zlikwidować. W ich miejsce premier będzie wybierał osoby do pełnienia funkcji z PZK.

Mirosław Stec:

Po kilku latach stosowania ustawy procedura konkursowa wymaga zmian, ale nie wolno jej likwidować. Najważniejszych stanowisk w służbie cywilnej nie można obsadzać w drodze powołania – najbardziej niestabilnego i uznaniowego nawiązania i rozwiązania stosunku pracy. Należy pamiętać, że Urząd Służby Cywilnej przeprowadził już ponad 1000 konkursów. W ich wyniku obsadzono ponad 600 stanowisk. Niemal wszyscy spośród 69 dyrektorów generalnych zostali wybrani właśnie w drodze konkursu.

4. Czy utworzenie Państwowego Zasobu Kadrowego poprawi sytuację w polskiej administracji?

Marek Kuchciński:

Oczywiście, że tak. Każdy premier będzie mógł wybrać sobie osoby, które będą realizowały jego program. Obecnie wyżsi urzędnicy często negują polecenia przełożonych, niektórzy wręcz namawiają do włoskiego strajku. To fatalnie wpływa na funkcjonowanie aparatu państwa, uniemożliwia realizowanie polityki rządu. Nie zgadzam się z zarzutem, że do jednego worka wrzucamy polityków i urzędników. Znajdą się w nim po prostu profesjonaliści, którzy będą mogli sprawować i funkcję wojewody, i dyrektora generalnego.

Mirosław Stec:

Pomysł uchwalenia ustawy odnoszącej się do kierowniczych, ale politycznych, stanowisk w administracji rządowej jest zasadny, bo przecież w tej chwili jedyną ustawą odnoszącą się do tzw. R jest ustawa z 1982 roku(!). Nowa ustawa nie może dotyczyć jednak stanowisk należących obecnie do sc (zupełnie inne są zadania i rola ministra czy wojewody), lecz winna określić m.in., jakie stanowiska należą do tzw. R, formułować wymagania wobec osób mających je zajmować, a także opisywać ich status.

5. Jakie skutki przyniesie polskiej administracji uchwalenie dwóch ustaw: o służbie cywilnej i Państwowym Zasobie Kadrowym?

Marek Kuchciński:

Zaproponowane zmiany naprawią system służby cywilnej, nadadzą mu właściwe miejsce w strukturze administracji rządowej, a przede wszystkim pozwolą efektywnie realizować nową politykę. Służba cywilna w obecnym kształcie nie spełnia bowiem zadań, do których została stworzona. Dąży raczej w stronę zamkniętej korporacji zawodowej, dbającej o własne interesy, z trudem reagującej na zmiany systemu zarządzania administracją, a w wielu przypadkach blokującej reformy. Służą bardziej sobie niż państwu.

Mirosław Stec:

Jeśli propozycje PiS zostaną przyjęte, nastąpi likwidacja służby cywilnej. Projekty wyłączają z systemu jeden z najważniejszych elementów – stanowiska wyższe. Osoby na tych stanowiskach są kluczowymi wykonawcami zamierzeń rządu, decydującymi o ich powodzeniu. Kierują dużymi zespołami pracowników, co gwaratuje, że realizacja zadań państwa będzie się odbywała w sposób zawodowy, rzetelny, bezstronny i politycznie neutralny. To od nich w największej mierze zależy jakość pracy administracji rządowej.
Data dodania: 2006-06-08
(PAP) PiS: Służba cywilna nie spełnia swoich zadań
Niektóre grupy urzędników utrudniają realizację zadań rządu, a służba cywilna nie spełnia podstawowych zadań, do jakich została powołana - powiedział Marek Kuchciński (PiS), prezentując w Sejmie projekty ustaw zmieniających system służby cywilnej.

Projekty zakładają m.in. wyłączenie ze służby cywilnej wyższych stanowisk w administracji państwowej - nie byłoby już konkursów na te stanowiska, byłyby one obsadzane z nowo powstałego państwowego zasobu kadrowego. Projekty przewidują też likwidację stanowiska szefa Służby Cywilnej, Urzędu i Rady Służby Cywilnej.


Według Kuchcińskiego, zmiany w służbie cywilnej są konieczne, bo jak powiedział - "obecnie administracja jest jednym z najmocniejszych więzów łączących III RP z okresem Polski zniewolonej - z PRL".

Jego zdaniem, w latach rządów SLD kontynuowano upolitycznianie służby cywilnej. Obecnie zaś, jak powiedział Kuchciński, panuje tak "skrajnie liberalna" interpretacja apolityczności służby cywilnej, że "urzędnicy przestali się utożsamiać z polityką państwa".

"Na co może zdać się formalna apolityczność służby cywilnej, skoro niektórzy jej przedstawiciele nierzadko bojkotują systemowe reformy państwa (...) Cóż nam z tej czystości pryncypialnej?" - pytał Kuchciński.

Kuchciński przypomniał, że za czasów Leszka Millera wprowadzono do ustawy o służbie cywilnej artykuł umożliwiający obsadzanie wyższych stanowisk w administracji publicznej bez konkursu - na zasadzie pełniącego obowiązki (uchylony potem przez Trybunał Konstytucyjny). Podkreślił, że nawet później przeprowadzano za mało konkursów, często przeciągając proces ustalania wymogów na dane stanowisko lub organizując konkursy "pod konkretne osoby".

Według Kuchcińskiego, obecnie służba cywilna dąży w kierunku "zamkniętej korporacji zawodowej, dbającej o własne interesy". Jak podkreślił, projekty PiS mają przywrócić wysokie standardy w administracji państwowej i odbudować etos urzędnika państwowego. Kuchciński podkreślił też, że projekty zlikwidują nieuzasadnione różnice w płacach w administracji publicznej.

"Nie może być tak, że nasi ministrowie spotkają się z jawną wrogością pewnych grup urzędniczych, które blokują i opóźniają wiele działań i inicjatyw. Jeżeli rząd ma realizować swoje zadania (...), to zmiany w administracji muszą być przeprowadzone szybko i sprawnie" - powiedział z kolei w debacie przedstawiciel PiS Artur Górski.

Według niego, obecnie obowiązująca ustawa o służbie cywilnej, która miała zapewnić jej polityczną neutralność, umożliwiła jej upolitycznienie i "stała się narzędziem w rękach SLD - zarówno jeśli chodzi o obsadę wyższych stanowisk, jak i o zamrożenie powstałego układu".

"Służba cywilna w sensie jakości kadr urzędniczych jest w bardzo kiepskim stanie, jest często nie tylko niekompetentna, ale wręcz zdemoralizowana przez poprzednie ekipy rządowe" - mówił Górski.

Przyznał jednocześnie, że "nie wszystko w służbie cywilnej jest złe". "Nie wszyscy urzędnicy są pijakami, leniuchami, czy są na usługach opozycji. Wielu urzędników to doświadczeni fachowcy, służący nie jakiejś opcji politycznej, tylko państwu, rządowi to państwo reprezentującemu" - powiedział.

Górski zaapelował do opozycji o wsparcie i współpracę nad projektami PiS. "Wiecie jak jest naprawdę, macie świadomość, że nie jest dobrze i szczególnie źle działo się w administracji za czasów Leszka Millera" - mówił.

"Apeluję, abyście dla dobra państwa na chwilę przestali myśleć w kategoriach walki, przestali kontestować nasze projekty, abyście przestali bronić SLD-owskiego układu w administracji i razem z nami zaczęli uzdrawiać służbę cywilną, bo to jest klucz do naprawy państwa" - podkreślił Górski.

Zaapelował też, o "nie wciąganie do sporów politycznych Trybunału Konstytucyjnego". Opozycja już zapowiedziała zaskarżenie obu ustaw do TK. Przeciwny uchwaleniu projektów jest m.in. OPZZ.
Data dodania: 2006-06-08
8 czerwca o godzinie 13.00 na forum Sejmu odbyło się pierwsze czytanie dwóch projektów ustaw, których inicjatorem jest poseł Marek Kuchciński. Są to: projekt ustawy o państwowym zasobie kadrowym i obsadzaniu wysokich stanowisk państwowych oraz projekt ustawy o służbie cywilnej. Przedstawiamy Państwu całe wystąpienie wiceprzewodniczącego KP PiS.
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie,

przystępując do dzieła budowy silnej Polski PiS postawił sobie dwa główne zadania: naprawę państwa oraz stworzenie nowej polityki społecznej i gospodarczej.

Ten całościowy program – IV Rzeczpospolita – sprawiedliwość dla wszystkich - ogłosiliśmy przed rokiem i jest on efektem kilkunastoletnich zmagań z patologiami trawiącymi polskie państwo.

Program ten wyrasta z przekonania, że pomyślność i godziwe życie Polaków - jako dużego europejskiego narodu - możemy zapewnić m.in. poprzez zmianę funkcjonowania aparatu państwowego.


Jeżeli - w kategoriach aksjologicznych - politykę postrzegamy jako „roztropną troskę o dobro wspólne”, to obecnie naszym zadaniem jest zapewnienie takiego działania służb publicznych, aby to rozumienie polityki wprowadzić w życie.

Wymagamy tego od siebie, polityków, ale także musimy wymagać tego od aparatu administracyjnego, którego obowiązkiem jest wykonywanie zadań państwa w sposób zawodowy, rzetelny, bezstronny i politycznie neutralny.

Wysoki Sejmie,

koniecznym warunkiem naprawy i umocnienia państwa jest zapewnienie wysokich standardów (kompetencyjnych i moralnych) administracji publicznej. Od realizacji tego zadania nie powinny nas odwieźć, dające się słyszeć, histeryczne głosy sprzeciwu.

W zarzutach „upolitycznienia służb cywilnych” widoczna jest hipokryzja tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za praktyki zainicjowane w 2002 roku przez rząd Leszka Millera – mamy na myśli zwłaszcza słynne „zawieszenie ustawy cywilnej na dwa lata”.

Dzięki niej wielu wówczas mianowanych urzędników służby cywilnej zdążyło trwale umocować się w jej korpusie i obecnie stanowią oni zaprzeczenie wzorca politycznej bezstronności.

Dlatego dzisiaj przedstawiamy Wysokiej Izbie projekt reformy struktur administracji rządowej państwa. Projekt, który ma odbudować etos urzędnika państwowego i służby publicznej (nie tylko cywilnej) oraz przywrócić w niej myślenie o państwie jako o dobru wspólnym.

Służba cywilna jest tą biurokratyczną częścią służb publicznych, która ma te zasady wykonywać.

Wysoki Sejmie,

siedmioletnie negatywne doświadczenia związane z funkcjonowaniem obowiązującej ustawy o służbie cywilnej świadczą o błędnych założeniach, jakie przyjęto podczas tworzenia korpusu służby cywilnej w Polsce.

Jaka jest główna przyczyna potrzeby zmian ustawy o służbie cywilnej, tego głównego aktu prawnego regulującego funkcjonowanie państwowego aparatu urzędniczego?

Jest nią przekonanie, że obecnie administracja jest jednym z najmocniejszych więzów łączących III RP z okresem Polski zniewolonej, z czasami PRL.

W Polsce zniewolonej – w PRL-u, urzędnikom, na każdym praktycznie szczeblu zarządzania, polecenia polityczne wydawali ludzie narzuconego odgórnie partyjnego układu komunistycznego, w interesie partii. Interes partii komunistycznej był utożsamiany z interesem państwa.

Przykłady takiego podejścia widzimy analizując okres rządów SLD w latach 2001 - 2005, który kontynuuje w prostej linii tradycje PZPR w tym względzie, a konkretnym przykładem jest słynny art. 144a - ta hańba dla całej S.C., czyli obsadzanie najwyższych stanowisk w S.C. przez osoby nie mające żadnego związku z administracją publiczną, a jedynie wywodzące się z kręgu zwolenników SLD.

Natomiast w czasach obecnych, III RP, szczególnie w ostatnich latach, nastąpiła radykalna zmiana w całkiem inną, ale także złą, bo w utopijnie-liberalną stronę - tak daleko pojętej apolityczności, że urzędnicy przestali utożsamiać się z polityką państwa.

Błędnie interpretując zasadę niezależności politycznej, zamiast wspierać zasadniczą reformę systemu państwa – czyli wspomagać niezbędne zmiany - zajęli się przestrzeganiem procedur w ramach samej służby cywilnej, zyskując poklask w kręgach liberalnych, nie zainteresowanych de facto usprawnianiem struktur państwa.

Skutek jest taki, ze hasło odpolitycznienia zagroziło sprawnemu funkcjonowaniu aparatu państwowego na poziomie podstawowej administracji wykonawczej i spowodowało faktyczne upolitycznienie administracji wyższego szczebla.

Ponadto w szeregach służby cywilnej w ostatnich latach znalazło się bardzo wiele osób, które w żaden sposób na to nie zasługiwały ze względu na brak kompetencji.

Przykładem może być osławiony proceder mianowania urzędników służby cywilnej, którzy wykazali się znajomością języka rosyjskiego na poziomie podstawowym.

Odpowiadało to świetnie potrzebom kadry rekrutowanej przez postkomunistyczną formację polityczną, która obecnie sabotuje program rządzącej koalicji.

Służba cywilna w obecnym kształcie nie spełnia podstawowych zadań, do jakich została powołana. Stała się bowiem zamkniętą korporacją zawodową, dbającą o własne interesy, z wielkim trudem reagującą na potrzeby zmian systemu zarządzania administracją publiczną, a w wielu przypadkach blokującą reformy systemowe służąc bardziej sobie niż państwu, umacniając jednocześnie obszar powiązań z gospodarczym układem nomenklatury i oligarchii.

Na cóż zatem może się zdać formalna apolityczność służby cywilnej, skoro niektórzy jej przedstawiciele nierzadko bojkotują systemowe reformy państwa?

Cóż nam z tej czystości pryncypialnej, gdy administracja źle funkcjonuje? Innymi słowy, system służby cywilnej służy dziś bardziej procedurom niż ludziom, został zideologizowany do tego stopnia, że stracił kontakt z pragmatyczną rzeczywistością, wg hasła: nie liczy się osiągnięcie celu, liczy się przestrzeganie procedur.

A celem tym jest realizowanie polityki państwa wg zadań wskazanych przez rząd powstały w wyniku nowych wyborów i w oparciu o tę podstawową definicję polityki, jaką jest roztropna troska o dobro wspólne.

Mówiąc jeszcze inaczej: w sytuacji państwa całkowicie przebudowującego swój system potrzebna jest elastyczna służba państwowa, a nie tradycyjna biurokracja.

Bo czym powinna być służba cywilna?
Jakie są zadania państwa w służbie cywilnej?

Z punktu widzenia proponowanych zmian, z punktu widzenia naprawy państwa służba cywilna powinna wykonywać zadania stanowiące realizację polityki rządu, aby zapewnić:
- przestrzeganie przepisów prawa;
- ochronę interesów państwa i obywateli;
- sprawne, terminowe, rzetelne i bezstronne wykonywanie powierzonych zadań;
- dochowanie tajemnic państwowych;
- racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi.

Służba cywilna ma więc wskazywać mechanizmy i sposoby realizacji polityki rządu, aby podejmowane działania mieściły się w granicach i podstawach prawnych.

Ma także projektować nowe rozwiązania dla realizacji celów w sposób zgodny z Konstytucją i systemem prawa według najlepszej wiedzy wynikającej z doświadczenia.

Urzędnik to ma być zawodowiec, który bez względu na to, kto jest jego szefem, będzie mu służył zgodnie ze swą najlepszą wiedzą i umiejętnościami.

Inną ważną przyczyną potrzeby zmian jest niewykonywanie nałożonych zadań z punktu widzenia obowiązujących norm.

Podstawowym założeniem uchwalonej w 1998 r. ustawy o służbie cywilnej było ukształtowanie kompetentnego aparatu urzędniczego w drodze otwartego i konkurencyjnego postępowania, takiego aparatu, który mógłby realizować zadania administracji rządowej niezależnie od zmian politycznych.

Regulacja ta w założeniach była dobra. Ale w praktyce nie zdała egzaminu i doprowadziła do powstania wielu patologii, które wypaczyły system służby cywilnej.

Wyliczmy najważniejsze 7 przyczyn tej dysfunkcjonalności, które wypaczyły system służby cywilnej:

1/ Nieprawidłowości przy przeprowadzaniu procedur konkursowych na wyższe stanowiska w służbie cywilnej.
2/ Brak zgodności (kompatybilności) przepisów dotyczących obsadzania wyższych stanowisk w służbie cywilnej z przepisami zawartymi w innych ustawach.
3/ Wadliwa organizacja procesu naboru do służby cywilnej i nieokreślone kryteria selekcji kandydatów.
4/ Błędy dotyczące organizacji postępowania kwalifikacyjnego dla pracowników ubiegających się o mianowanie.
5/ Niejednolite i niejasne zasady wynagradzania członków korpusu służby cywilnej.
6/ Wadliwe umocowanie Urzędu Służby Cywilnej, czyli organu realizującego jej zadania.
7/ Nieprzydatność Rady Służby Cywilnej w jej obecnym kształcie.

Do marca 2006 r. w drodze konkursu zdołano obsadzić tylko 757 z ponad 1700 wyższych stanowisk w służbie cywilnej.

W okresie obowiązywania ustawy, o obsadzaniu wyższych stanowisk decydowały głównie kryteria pozamerytoryczne, niezgodne z zasadą otwartości i konkurencyjności.

Powszechne stało się powierzanie pełnienia obowiązków do czasu obsadzenia stanowiska w drodze konkursu, w praktyce nawet na ponad 4 lata.

Zdarzały się także przypadki nie uwzględniania kandydatów wskazanych przez komisje konkursowe. Ponad 80 stanowisk zostało obsadzonych na podstawie niezgodnego z Konstytucją RP art. 144a ustawy o służbie cywilnej, który obowiązywał w wyniku uchwalonej przez Sejm nowelizacji przez cały 2002 rok.

Problemy wynikały także z długotrwałego procesu naboru na niższe stanowiska w służbie cywilnej, który był realizowany przez dyrektorów generalnych urzędów oraz nieprecyzyjnymi kryteriami selekcji kandydatów.

Jak pokazuje 7-letnia praktyka za błędne należy uznać powierzenie realizacji zadań służby cywilnej Szefowi Służby Cywilnej oraz Radzie Służby Cywilnej.

Umocowanie instytucjonalne teoretycznie gwarantujące tym instytucjom niezależność, w praktyce doprowadziło do tego, że nie mają one wpływu na kluczowe dla funkcjonowania administracji procesy i decyzje oraz nie są w stanie odpowiednio reagować i egzekwować od polityków podejmowania działań umożliwiających wykonywanie zadań służby cywilnej.

Powyższe problemy zmuszają do tworzenia nowego systemu funkcjonowania administracji rządowej, którego służba cywilna jest istotnym, ale nie jedynym elementem.

Wysoki Sejmie,

nowy system służby cywilnej i obsadzania wyższych stanowisk państwowych prezentujemy w projektach dwóch ustaw: o służbie cywilnej oraz o państwowym zasobie kadrowym.

Proponujemy w nich podział wykonywania zadań państwa przez służbę cywilną i kadrę kierowniczą wyższego szczebla.

Projekt nowej ustawy o służbie cywilnej upraszcza istniejący system.

Natomiast towarzyszący mu, odrębny projekt ustawy o państwowym zasobie kadrowym określa nowy model wyłaniania kandydatów na wysokie stanowiska państwowe.

Obejmuje on kadrę kierowniczą wyższego szczebla, która musi realizować politykę rządu.

Projekt ustawy o służbie cywilnej zakłada wyłączenie ze służby cywilnej kierujących departamentami (lub komórkami równorzędnymi) w urzędach oraz dyrektorów generalnych.

Realizacja bieżących zadań administracji rządowej spoczywa zasadniczo na kadrze średniego i niższego szczebla, która ma kompetencje wykonawcze.

Natomiast kadra kierownicza wyższego szczebla powinna przede wszystkim zapewnić realizację polityki ministra, kierownika urzędu centralnego czy wojewody, bo ona ma wpływ na decyzje strategiczne.

Dlatego też, aby polityka rządu mogła być realizowana, konieczne jest wdrożenie takiego elastycznego sposobu podejmowania decyzji kadrowych, który zagwarantuje adekwatne oraz wysokie kwalifikacje kadry kierowniczej wyższego szczebla.

Nabór do służby cywilnej będzie miał charakter otwarty i konkurencyjny, uproszczone i odbiurokratyzowane zostaną natomiast jego procedury.

Pierwsza umowa o pracę w służbie cywilnej będzie zawierana na czas określony, nie dłuższy niż 3 lata.

Projekt zakłada odstąpienie od obowiązku organizowania służby przygotowawczej, powierzając decyzję w tej sprawie dyrektorom generalnym urzędów.

Zaostrza się kryteria dotyczące znajomości języków i stażu pracy w administracji, jakie muszą spełnić pracownicy ubiegający się o mianowanie w służbie cywilnej.

Postępowanie kwalifikacyjne na urzędników prowadzić będzie Krajowa Szkoła Administracji Publicznej – instytucja, która posiada odpowiednie wieloletnie doświadczenie w przeprowadzaniu naboru i kształceniu członków korpusu służby cywilnej.

Projekt umożliwi wdrożenie jednolitych zasad wynagradzania oraz likwidację dysproporcji w wynagrodzeniach pomiędzy poszczególnymi urzędami.

Uproszczenie systemu Służby Cywilnej przejawia się w zniesieniu stanowiska Szefa Służby Cywilnej i przeniesieniu jego uprawnień na Prezesa Rady Ministrów, który jako konstytucyjny zwierzchnik korpusu zostanie wyposażony w kompetencje do wydawania wytycznych i poleceń w zakresie przestrzegania zasad służby cywilnej.

Zadania z zakresu służby cywilnej z upoważnienia Premiera realizować będzie Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Projekt ustawy przewiduje także zniesienie Rady Służby Cywilnej oraz Urzędu Służby Cywilnej.

Projekt drugiej ustawy - o państwowym zasobie kadrowym określa zasady naboru na wysokie stanowiska kierownicze.

W założeniu ustawa obejmie, oprócz obecnych wyższych stanowisk w służbie cywilnej, stanowiska wojewodów i ich zastępców, kierowników państwowych jednostek organizacyjnych podległych Premierowi lub przez niego nadzorowanych, wojewódzkiego lekarza weterynarii i jego zastępcę, Głównego Inspektora Audytu Wewnętrznego i Sekretarza Rady Ministrów.

Ponadto z państwowego zasobu kadrowego obsadzane będą stanowiska kierowników centralnych urzędów administracji rządowej i ich zastępców oraz prezesów i zastępców prezesów ośmiu agencji państwowych (m.in. Agencji Nieruchomości Rolnych) i trzech funduszy celowych (m.in. Narodowego Funduszu Zdrowia).

Ponieważ wymienione stanowiska związane są ściśle z realizacją polityki rządu, mają one kluczowe znaczenie dla sprawnego administrowania oraz zapewniania współpracy pomiędzy aparatem urzędniczym a władzą wykonawczą państwa, wyznaczającą kierunki działań.

Osoby zatrudnione na tych stanowiskach powinny posiadać wysokie kwalifikacje i predyspozycje osobowościowe.

Do państwowego zasobu kadr należeć będzie trzy kategorie osób:
- urzędnicy mianowani służby cywilnej;
- osoby, które złożą z wynikiem pozytywnym państwowy egzamin organizowany przez Krajową Szkołę Administracji Publicznej;
- osoby wyłonione w drodze konkursu (ogłaszanego w szczególnych wypadkach przez Premiera).

Weryfikację kwalifikacji kandydatów zapewni konieczność przystępowania do egzaminu co 5 lat.

Projekt przewiduje, że obsadzanie wysokich stanowisk będzie następowało w drodze powołania przez uprawnione organy, wskazane w odpowiednich ustawach, Premiera, Ministra Finansów, Głównego Lekarza Weterynarii lub dyrektora generalnego urzędu.

Odwołanie osoby zajmującej wysokie stanowisko możliwe będzie w każdym czasie, a w określonych przypadkach stanie się obligatoryjne.

Wynagrodzenia będą ustalane z zastosowaniem mnożnikowego systemu wynagrodzeń.

Gwarancję bezstronności i rzetelności działania osób na wyższych stanowiskach państwowych zapewni ustawowy zakaz manifestowania poglądów politycznych.

Wysoki Sejmie,

na koniec pragnę podkreślić, że przedstawiony system służby cywilnej i obsadzania wyższych stanowisk państwowych wraz z projektami ustaw o służbie cywilnej oraz o państwowym zasobie kadrowym winny być przyjęte ze względu na konieczność nadania korpusowi służby cywilnej właściwego miejsca w strukturze administracji rządowej w Polsce.

Wymaga tego bowiem naprawa państwa oraz możliwość skutecznego wdrożenia nowej polityki społecznej i gospodarczej.

Naszym celem jest ukształtowanie administracji publicznej w państwie nie na wzór przestarzałych modeli biurokratycznych, ale na wzór nowoczesnych systemów zarządzania, które potrafią efektywnie wprowadzać w życie politykę państwa.
Data dodania: 2006-06-07
O przyznanie wojewodzie podkarpackiemu dodatkowych środków dla placówek opiekuńczo – wychowawczych i domów pomocy społecznej zwrócił się do premiera poseł Marek Kuchciński.
Do końca tego roku domy pomocy społecznej i placówki opiekuńczo-wychowawcze są zobowiązane do osiągnięcia wyższego standardu usług. Tymczasem około 20 % domów z 48 znajdujących się na terenie województwa oraz 40 % z 42 placówek, nie zrobiło tego jeszcze. W związku z tym kilku z nim grozi wykreślenie z rejestru wojewody, czyli w konsekwencji zaprzestanie działalności, zwolnienia pracowników i przerwanie opieki nad podopiecznymi, w tym nad dziećmi i osobami niepełnosprawnymi.

W budżecie wojewody podkarpackiego nie ma już środków na podniesienie ich standardu. Dlatego poseł Kuchciński zwrócił się do premiera o udzielenie pomocy finansowej.
Data dodania: 2006-06-06
Nie będzie likwidacji Wojskowego Biura Emerytalnego w Rzeszowie. O pozostawienie tego Biura zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej poseł Marek Kuchciński
Ponad czterystu mieszkańców powiatu przemyskiego i jarosławskiego - emeryci, renciści, wdowy po żołnierzach zawodowych oraz ich rodziny zwróciło się do posła Kuchcińskiego z prośbą o podjęcie starań o pozostawienie Wojskowego Biura Emerytalnego w Rzeszowie.

Z petycji, którą poseł otrzymał, wynika, że ulokowanie siedziby Biura w Rzeszowie jest dla mieszkańców powiatów województwa podkarpackiego bardzo dogodne, ponieważ odległość od niego z każdego byłego garnizonu jest na tyle nieduża, że umożliwia załatwienia danej sprawy w ciągu jednego dnia. Podróż do takiego biura znajdującego się w Lublinie czy w Krakowie stanowiłaby dla z reguły starszych osób istotne utrudnienie, a wręcz często mogłaby z przyczyn zdrowotnych lub finansowych stać się niemożliwa.

Dzisiaj poseł Marek Kuchciński otrzymał zapewnienie od Pana Ministra, że Wojskowe Biuro Emerytalne w Rzeszowie nie zostanie zlikwidowane.
Data dodania: 2006-06-03
II Kongres Prawa i Sprawiedliwości
Dzisiaj o godzinie 10:30 w budynku Międzynarodowych Targów Łódzkich przy ul. Wólczańskiej 199 w Łodzi rozpoczął się dwudniowy II Kongres Prawa i Sprawiedliwości.
Data dodania: 2006-05-31
Papiescy pielgrzymi z Doniecka byli gośćmi m.in. rzeszowskiego PiS-u
Ponad 40 – to osobowa grupa Polaków z parafii pw. Św. Józefa w Doniecku na Ukrainie przebywała w Rzeszowie, przy okazji wizyty papieża Benedykta XVI w Polsce (spędzili tu noc z 23 na 24 maja oraz 29 na 30 maja). Podczas pobytu w Rzeszowie opieką otoczyli ich członkowie PiS oraz siostry Zgromadzenia Służebnic NSJ, które zaprosiły pielgrzymów do Domu Samotnej Matki. Pielgrzymów ze Wschodu wspomógł również Podkarpacki Bank Żywności.

Grupa z Doniecka odwiedziła Częstochowę, gdzie odprawiła jednodniowe rekolekcje. Później pielgrzymowali do miejsca urodzenia Jana Pawła II – Wadowic i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na Łagiewnikach, a w niedzielę uczestniczyli w spotkaniu z papieżem w Krakowie.

Na zakończenie w drodze do Doniecka ponownie zatrzymali się w Rzeszowie, zwiedzając miasto i okolice. I tutaj na zakończenie, po Mszy Św. w kościele Św. Krzyża, spotkali się z Kanclerzem Kurii ks. Janem Szczupakiem, który przybliżył im dzieje diecezji, a ks. Władysław Jagustyn opowiedział o działaniach Caritasu.

Obdarowani pamiątkowymi wydawnictwami i podarunkami z Caritasu pielgrzymi z Doniecka wyruszyli w długą podróż do rodzinnych stron.

Z inicjatywą goszczenia ich wystąpił Zespół ds. Wschodnich, działający przy Podkarpackim Zarządzie Regionalnym Prawa i Sprawiedliwości. Organizatorzy składają serdeczne podziękowania ks. J. Szczupakowi i ks. W. Jagustynowi za okazaną pomoc i serdeczność dla pielgrzymów.

Izabela Fac
Data dodania: 2006-05-27
Posłowie PiS z Podkarpacia wielokrotnie interweniowali w sprawie trudnej sytuacji Fabryki Wagonów w Gniewczynie. Są konkretne efekty tych działań
W „Życiu Podkarpackim” z 24 maja tego roku ukazał się artykuł pana Mariusza Godosa pt. „Gorzej niż źle” opisujący poważne problemy Fabryki Wagonów w Gniewczynie niedaleko Przeworska. Przedstawione tam informacje o tym, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości z Podkarpacia nie interesują się sytuacją Fabryki i jej pracowników, są nieprawdziwe.

We wrześniu 2003 roku poseł Marek Kuchciński złożył na ręce pana marszałka Sejmu RP, Marka Borowskiego, interpelację w sprawie sytuacji Fabryki Wagonów w Gniewczynie, informując dokładnie o bardzo trudnej sytuacji przedsiębiorstwa.

W listopadzie 2004 roku poseł Kuchciński ponownie złożył interpelację poselską na ręce marszałka Sejmu do ministra skarbu państwa, pana Jacka Sochy, w sprawie nadużyć ujawnionych przez Najwyższą Izbę Kontroli w Fabryce Wagonów Gniewczyna S.A.

W końcu 2004 roku zwrócił się bezpośrednio do pana ministra Sochy z prośbą o informację na temat sytuacji tego zakładu oraz o informacje o sytuacji innych podobnych firm działających w Polsce, które produkują oraz naprawiają wagony kolejowe dla PKP.

Ostatnio również zwrócił się z prośbą do ministra skarbu państwa, pana Wojciecha Jasińskiego, o bardzo pilne podjęcie działań, które zapobiegną ekonomicznemu upadkowi Fabryki Wagonów w Gniewczynie i zwolnieniom 700 pracowników.

W tym roku w tej samej sprawie interweniował pan poseł Andrzej Ćwierz (PiS). W kwietniu skierował pismo do ministra transportu i budownictwa, w maju do ministra skarbu państwa.

W tym samym miesiącu spotkał się dwukrotnie w Warszawie z prezesem PKP Cargo S.A., panem Władysławem Szczepkowskim.

Rezultatem tych spotkań i interwencji była obietnica złożona przez pana prezesa, że Fabryka w Gniewczynie otrzyma zamówienia na nowe wagony, co pozwoli na poprawienie sytuacji przedsiębiorstwa i zapobiegnie zwolnieniom pracowników.

O tych działaniach informowany był na bieżąco przewodniczący Zarządu Regionu „Ziemia Przemyska” NSZZ „Solidarność”, pan Andrzej Buczek, jak również przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Fabryki Wagonów w Gniewczynie, pan Marian Wacnik oraz Zarząd Fabryki – pan prezes Milan Svocak i pan wiceprezes Krzysztof Kłak, z którymi poseł A. Ćwierz spotkał się w tej sprawie w maju tego roku.

Biuro Prasowe PiS
na Podkarpaciu
Data dodania: 2006-05-23
Skuteczna interwencja. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Przemyślu otrzyma pałac Lubomirskich
Poseł Marek Kuchciński zwrócił się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o możliwie szybkie skreślenie, zlikwidowanego dwa lata temu przez władze Przemyśla, Regionalnego Ośrodka Kultury, Edukacji i Nauki z listy instytucji kultury.

Inaczej Rada Miejska nie będzie miała prawa przekazać pałacu Lubomirskich – byłej siedziby Ośrodka - Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, mającej wkrótce zostać przekształconą w Państwową Wyższą Szkołę Wschodnioeuropejską.

Otrzymaliśmy właśnie informację, że Pan Minister dokonał powyższego skreślenia. Ma to duże znaczenie dla rozwoju uczelni.
Data dodania: 2006-05-23
Podkarpackie Prawo i Sprawiedliwość pielgrzymom ze Wschodu
Ponad czterdziestoosobowa grupa Polaków z parafii pw. Św. Józefa w Doniecku na Ukrainie będzie przebywać z 23 na 24 maja oraz z 29 na 30 maja w Rzeszowie przy okazji wizyty Ojca Świętego Benedykta XVI w Polsce.

W związku z tym Zespół ds. Wschodu działający przy Podkarpackim Zarządzie Regionalnym Prawa i Sprawiedliwości wystąpił z inicjatywą goszczenia Rodaków.

Podczas pobytu w Rzeszowie opieką otoczą ich członkowie PiS oraz siostry Zgromadzenia Służebnic NSJ, które zaprosiły pielgrzymów do Domu Samotnej Matki. Pielgrzymów wspomoże również Podkarpacki Bank Żywności.


Grupa z Doniecka odwiedzi Częstochowę, gdzie zostaną odprawione jednodniowe rekolekcje.

Później będzie pielgrzymować do miejsca urodzenia Jana Pawła II – Wadowic i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, a w niedzielę będzie uczestniczyła w spotkaniu z Benedyktem XVI w Krakowie.

Na zakończenie w drodze do Doniecka ponownie zatrzyma się w Rzeszowie, zwiedzając miasto i okolice.

Zespół ds. Wschodnich zajmuje się rozwijaniem kontaktów i współpracą z krajami dawnego ZSRR oraz wspieraniem budowy społeczeństwa obywatelskiego. Jednym z elementów jego działalności jest niesienie pomocy Polakom na Wschodzie.

Pomoc dla pielgrzymów z Doniecka jest już kolejną akcją Zespołu ds. Wschodnich. Zespół brał udział wcześniej w wyborach prezydenckich na Ukrainie w 2004 r. i Mołdawii (była tam liczna grupa obserwatorów z posłem Markiem Kuchcińskim na czele) i Kazachstanie w 2005 r. oraz w tegorocznych wyborach parlamentarnych na Ukrainie.

Dzięki tym wyjazdom Zespół nawiązał liczne kontakty i współpracę z opozycją tych krajów.

Biuro Prasowe PiS
na Podkarpaciu
Data dodania: 2006-05-23
Kuchciński dla Wirtualnej Polski: Platforma wypowiedziała nam wojnę
- Liderzy Platformy Obywatelskiej wypowiedzieli PiS wojnę. Z jednej strony twierdzą, że będą popierać prace rządu i nasz klub parlamentarny w Sejmie w rozsądnych rozwiązaniach, a z drugiej strony wypowiadają nam wojnę. To jest walka na śmierć i życie - o to, kto ma rządzić Polską - powiedział reporterowi Wirtualnej Polski Marek Kuchciński, wiceprzewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość.

W.P.: Jak odniesie się pan do wczorajszych (21 maja - przy.red.) wystąpień posłów Platformy Obywatelskiej? Zgadza się pan z premierem Marcinkiewiczem, że „na konwencji PO sączył się jad przeciwko rządzącym”?

Marek Kuchciński: Można powiedzieć o przykrych zajściach, można powiedzieć, że kierownictwo Platformy potwierdza pewną frustrację trwającą cały czas po wyborach. Można też powiedzieć o tym, do czego ja się powoli przekonuję, że wczorajszymi wypowiedziami i pewnym planem na przyszłość Platforma potwierdziła, że od samego początku, to znaczy od wyborów parlamentarnych, nie chciała koalicji z Prawem i Sprawiedliwością. W innym przypadku te słowa nie byłyby takie ostre. Wszystko wskazuje na to, że Platforma nie chciała tej koalicji i myśli wyłącznie o samodzielnym rządzeniu Polską.

W.P.: A na to PiS nie może sobie pozwolić…

M.K.: No tak, faktycznie. Oznacza to, że oni wypowiedzieli PiS wojnę. Moim zdaniem, skierowali jednak swoje wojska nie tam, gdzie trzeba. Sytuacja jest niezrozumiała, bo z jednej strony twierdzą, że będą popierać prace rządu i nasz klub parlamentarny w Sejmie w rozsądnych rozwiązaniach, a z drugiej strony wypowiadają nam wojnę. To jest można powiedzieć walka na śmierć i życie o to, kto ma rządzić Polską.

W.P.: Jakie działanie podejmą teraz władze klubu? Czy będzie ostra odpowiedź na ataki opozycji?

M.K.: Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość zareaguje na to spokojem. W Sejmie i w rządzie prowadzimy prace nad tym, żeby jak najszybciej zrealizować te zadania, które głosiliśmy w kampanii wyborczej - to jest koalicja i wspólny program. Trudna koalicja, tego nie ukrywamy, że partnerzy są trudni, ale Platforma nie chciała współrządzić, dlatego pracujemy z tymi, którzy chcą z nami współpracować. Natomiast w kategoriach partii, tutaj prezes Kaczyński i komitet polityczny zastanowi się nad tym, jaką odpowiedź dać Platformie. Być może te zajścia, które miały wczoraj miejsce i ten atak na Prawo i Sprawiedliwość na kongresie Platformy spowoduje, że utrudniona będzie możliwość współpracy, czy wspólnej koalicji w wielu miastach do wyborów samorządowych. A wiem, że takie wstępne przymiarki już czyniliśmy.

Z Markiem Kuchcińskim, wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego PiS, rozmawiał Marek Grabski, Wirtualna Polska
Data dodania: 2006-05-23
Klub PiS rozważy sprawę wyborów bezpośrednich
O takim pomyśle Samoobrony informuje poniedziałkowy "Dziennik", przytaczając wypowiedź posła tej partii Grzegorza Skwierczyńskiego. Według niego, wybrani bezpośrednio wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie chcą często współpracować z radami gminnymi, a ich odwołanie jest praktycznie niemożliwe.

- Ta sprawa będzie rozważana, to jest bardzo poważna decyzja. Znamy taki projekt. Musimy najpierw przeprowadzić dyskusję wewnątrzklubową, żeby zająć stanowisko - powiedział Gosiewski.

Także wiceszef klubu PiS, Marek Kuchciński, zapowiedział w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie: - PiS zastanowi się nad ewentualnym poparciem takiego rozwiązania. Podkreślił jednak: - PiS oficjalnie nie dostało jeszcze informacji od Samoobrony, że partia ta będzie proponować zmiany w przepisach dotyczących wyborów samorządowych.


Kuchciński zaznaczył: - w środowiskach samorządowych PiS trwa dyskusja wokół możliwości pośredniego wyboru wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Są liczne przykłady, że wójtowie, czy burmistrzowie wybrani bezpośrednio nie zawsze zachowują się w sposób rzeczowy - powiedział.

Kuchciński podkreślił, że PiS nie pracowało dotąd nad projektem zmian przewidujących pośredni wybór wójtów, burmistrzów i prezydentów, jednak - jak mówił - jeśli będzie inicjatywa innych klubów tworzących koalicję rządową, to trzeba się będzie nad tym poważnie zastanowić. Dodał, że zmiany w przepisach dotyczących wyborów samorządowych zapowiadane przez partię Leppera nie są objęte umową koalicyjną.

Gosiewski na konferencji w Kielcach poinformował ponadto, że w czerwcu zostanie zgłoszony projekt powołania Komisji Prawdy i Sprawiedliwości. Przewodniczący sądzi, że do wakacji uda się go uchwalić.

(PAP) agn/ hgt/ ura/
Data dodania: 2006-05-22
Poseł Marek Kuchciński w Radiu Zet. Wywiad z 17 maja
Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest wiceszef klubu PiS-u Marek Kuchciński. Wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Marek Kuchciński: Dzień dobry. Witam.

Monika Olejnik: Trochę rozśmieszyłam pana posła przed programem, przypominając pana słowa, że „z Romanem Giertychem nigdy”. Nawet chciałam przekazać panu kasetę, ale nie chce pan tych kaset?

Marek Kuchciński: Pamiętam te nasze rozmowy i dyskusje i to rzeczywiście...

Monika Olejnik: Takie długie, prawda?

Marek Kuchciński: Tak.

Monika Olejnik: Długo pan mnie przekonywał i co?

Marek Kuchciński: Ludzie się zmieniają.

Monika Olejnik: Znaczy pan się zmienił?

Marek Kuchciński: Powiedzmy większość z nas.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć dlaczego młodzież protestuje przeciwko wicepremierowi Giertychowi na ulicach? O co chodzi?

Marek Kuchciński: Myślę, że to są protesty, które dla tych środowisk protestujących, mają ważne znaczenie. Osoba szefa Ligi Polskich Rodzin, dziś ministra edukacji, przez wiele miesięcy, o ile nie lat, budziła, była kontestowana w różnych środowiskach, no i trudno się dziwić, że część młodzieży w Polsce zdecydowała się protestować czynnie poprzez demonstracje.

Monika Olejnik: A LPR twierdzi, że to są prowokacje gejowskie.

Marek Kuchciński: Ja tego nie wykluczam, że to w jakimś pewnym stopniu może być.

Monika Olejnik: Myśli pan, że to geje prowokują młodzież do tego, żeby wychodziła na ulice i protestowała przeciwko ministrowi edukacji? Myśli pan, że poddaje się gejom Marek Edelman, który podpisuje się pod listem protestacyjnym? Andrzej Wajda? Agnieszka Holland?

Marek Kuchciński: Powiedziałem, że w części tych demonstracji, w przypadku części tych demonstracji, nie wykluczam takich sytuacji, ale uczciwie powiem, że nie przyglądałem się, nie analizowałem nawet informacji prasowych w tym względzie.

Monika Olejnik: Nie? Pan, polityk PiS-u nie analizował, nie zastanawiał się, czy to jest dobre dla Polski, czy złe? I o co chodzi młodzieży, nie ciekawi pana, co myśli młodzież?

Marek Kuchciński: Pani redaktor, to jest trochę inna sprawa. Oczywiście, że demonstracje przeciwko ministrowi edukacji muszą wywołać zainteresowanie i zastanawianie się, jakie są przyczyny tego, czy kto jest inspiratorem. Ale ja nie jestem przedstawicielem rządu, czy ministrem zajmującym się...

Monika Olejnik: Jest pan przedstawicielem PiS-u, jest pan koalicjantem. Czy według pana słuszne byłoby, żeby minister sprawiedliwości i minister spraw wewnętrznych odpowiedział na pytania pozytywnie, na pytania posła Wierzejskiego, który zapytuje i prosi o zbadanie związków homoseksualistów ze światem przestępczym, z mafią?

Marek Kuchciński: Pani mi zadaje trudne pytania.

Monika Olejnik:To nie moje trudne pytania, to trudne pytania pana Wierzejskiego.

Marek Kuchciński: Ja odpowiem tak, że na pewno w sensie ogólnym, pewnego kierunku docelowego, pytanie o związki różnych osób, środowisk i wszystko jedno jakich środowisk, mogą być środowiska gospodarcze, artystyczne, jakieś powiedzmy obyczajowe, powiedzmy różnej proweniencji, ze światem przestępczym, no to jest jak najbardziej słuszne pytanie i tutaj sam bym takie pytanie zadał, gdybym miał podstawy, czy gdyby do mnie takie informacje docierały.

Monika Olejnik: A czy zgadza się pan z takim poglądem posła Wierzejskiego, że „każdy pedofil jest homoseksualistą”, że właściwie to jest synonim homoseksualista i pedofil?

Marek Kuchciński: Ja nie chciałbym się w tej sprawie wypowiadać, ponieważ z tym środowiskiem styczności nie miałem nigdy, także trudno mi tutaj oceniać wypowiedzi pana posła Wierzejskiego.

Monika Olejnik: Ale to są tolerancyjne wypowiedzi? Jakby pan ocenił te wypowiedzi teraz?

Marek Kuchciński: Ja osobiście starałbym się zachować dystans, ponieważ to jest obszar spraw prywatnych, intymnych. Jeżeli nie są uzewnętrzniane i nie mają wpływu na opinie publiczną niemal w formie jakichś demonstracji, jak to miało miejsce, choćby ich próby w Polsce niedawno, no to raczej bym był wstrzemięźliwy w słowach.

Monika Olejnik: Czy możliwy jest desant Andrzeja Leppera na Zakład Ubezpieczeń Społecznych? Dzisiaj „Dziennik” donosi, że Andrzej Lepper chciałby, żeby jednak ZUS podlegał Ministerstwu Pracy, jak to jest do tej pory.

Marek Kuchciński: Tak rzeczywiście, pewne ustalenia były z Samoobroną, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma przejść pod kontrolę premiera.

Monika Olejnik: Czyli niemożliwe jest, żeby Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeszedł pod kontrolę wicepremiera?

Marek Kuchciński: To byłoby wbrew ustaleniom wcześniejszym.

Monika Olejnik: Czyli to jest na pewno niemożliwe, tak?

Marek Kuchciński: Powiedzmy tak, w polityce jest taki slogan, że rzeczy niemożliwych, czasami mówi się, że nie ma, ale w tym przypadku ustalenia były inne i tutaj musimy trzymać się ustaleń.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć, jak to jest, że PiS jakoś nie może się zebrać do tego, żeby była debata na temat służby zdrowia, że ciągle państwo to odkładają? A teraz przyczyną odkładania debaty jest wizyta Ojca Świętego, chociaż wiadomo było, że ta wizyta rozpoczyna się w następnym tygodniu, więc co takiego się stało, że rząd prosi o odłożenie?

Marek Kuchciński: To rzeczywiście jest pytanie, może nie tyle humorystyczne, co irytuje już coraz większą grupę ludzi w Polsce, ile szalenie trudne, ponieważ odpowiem tak, wczoraj miało miejsce w Warszawie, w Sejmie posiedzenie posłów Prawa i Sprawiedliwości z komisji zdrowia z ministrem zdrowia. Nie do końca wypracowaliśmy wspólne zdanie na temat potrzebnych zmian, pan minister ma trochę inne wizje, czy plany i wydaje się, że do momentu do kiedy nie wyjaśnimy sobie wszystkich okoliczności, wtedy nawet jak chodzi o perspektywę, o przyszłość, to debata mogłaby być przedwczesna.

Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że PiS nie chce się zgodzić na to, żeby pacjenci finansowali, choćby częściowo leczenie?

Marek Kuchciński: Tutaj jakiś kompromis trzeba zawrzeć, natomiast w wielu szczegółach jeszcze różnimy się.

Monika Olejnik: Ale jaki można zawrzeć tutaj kompromis?

Marek Kuchciński: Znaleźć takie rozwiązanie, żeby zdobyć pieniądze i to duże pieniądze, bo bez pieniędzy niestety to się nie da.

Monika Olejnik: No tak, ale jak je zdobyć?

Marek Kuchciński: Są prowadzone w tej chwili rozmowy.

Monika Olejnik: Ale czy ta ostatnia koncepcja ministra Religi odpowiada panu, czy nie? Częściowe finansowanie 5, 10 złotych...

Marek Kuchciński: W pewnej części tak, ale jest zbyt wiele znaków zapytania, żebym dziś mógł powiedzieć tak lub nie jednoznacznie.

Monika Olejnik: Ale czy PiS odpowie na te znaki zapytania dopiero po wyborach samorządowych?

Marek Kuchciński: Nie, myślę, że to jest kwestia kilku tygodni.

Monika Olejnik: Aż kilku tygodni?

Marek Kuchciński: Może dni.

Monika Olejnik: Bliższa jest panu koncepcja ministra Piechy, czy ministra Religi?

Marek Kuchciński: Minister Piecha przedstawiając swoją koncepcję mówi o programie Prawa i Sprawiedliwości.

Monika Olejnik: Czyli?

Marek Kuchciński: Koncepcja ministra Piechy, to jest program Prawa i Sprawiedliwości. My rozumiemy, że w tej chwili, w sytuacji, wcześniej rządu mniejszościowego, teraz koalicyjnego w 100 procentach, nawet w większości sytuacji trudno jest realizować program Prawa i Sprawiedliwości, program wyborczy.

Monika Olejnik: Panie przewodniczący, ciągle pojawiają się takie pogłoski, że premier Marcinkiewicz za chwilę przestanie być premierem, czy to prawda?

Marek Kuchciński: Ja nie mam takich informacji i muszę w tej chwili je zdementować.

Monika Olejnik: Czyli te wszystkie pogłoski, które ukazują się, że po wizycie premier Kazimierz Marcinkiewicz przestanie być premierem, są nieprawdziwe, wyssane z palca?

Marek Kuchciński: Myślę, że w większości przypadków tak.

Monika Olejnik: A czy to jest tak, że w większości przypadków jest niezadowolenie w PiS-ie z premiera, czy klub PiS-u jest zadowolony z premiera?

Marek Kuchciński: Generalnie tak, ponieważ premier realizuje, w znacznym stopniu on sam, może i w całości program Prawa i Sprawiedliwości, ale są sytuacje różne, musimy iść na różne kompromisy, to po pierwsze, chodzi o realizacje naszej polityki. Natomiast po drugie, jest zwykle tak i to chyba nie znam przypadku, żeby było inaczej od czasu roku 89, że pomiędzy szefem rządu, rządem, a jego tak zwanym zapleczem parlamentarnym, czyli klubem parlamentarnym i partią, zawsze pewne iskrzenia, czy pewne dyskusje następowały, ponieważ premier musi realizować w praktyce program i zadania, które od niego jego zaplecze oczekuje. Nie zawsze jest to możliwe. Przykład zmian kadrowych, to widać już dość powszechnie. Musielibyśmy mieć przynajmniej kilkanaście tysięcy ludzi, żeby uporządkować sprawy wszystkich ludzi starego PRL-u, czyli patrzących na życie w państwie z perspektywy lat 80-tych, 70-tych pousuwać, czy zmienić, no takiej kadry nie mamy.

Monika Olejnik: Ale dużą kadrę ma PiS, ale czy PiS jest niezadowolony ze sposobu w jaki premier zmienia tę kadrę, bo ostatnio zastrzeżenia wysuwał poseł Jacek Kurski wobec premiera?

Marek Kuchciński: Proszę mi przypomnieć.

Monika Olejnik: W spółkach skarbu państwa, że się za mało dzieje, że prezesem PZU jest nadal Cezary Stypułkowski, są pretensje o to?

Marek Kuchciński: W przypadku PZU to jest rzecz jednoznaczna, że rzeczywiście sam jestem zaniepokojony tak powolnymi zmianami. Bo to jest skandal, że w PZU taki człowiek kieruje tą wielką firmą.

Monika Olejnik: Ale jaki to jest człowiek według pana?

Marek Kuchciński: To jest człowiek, który nie powinien kierować PZU.

Monika Olejnik: Ale dlaczego, bo nie ma do tego...

Marek Kuchciński: Z różnych względów, o niektórych z nich pisała prasa, mówiły media.

Monika Olejnik: Ale może pan przypomni słuchaczom Radia ZET, bo może nie wszystkiego słuchają i nie czytają, nie mają tak dużo czasu, żeby przeczytać wszystkie gazety. Jakie pan Marek Kuchciński ma zastrzeżenia do prezesa PZU?

Marek Kuchciński: Jest to osoba niewłaściwa pod wieloma względami, także powiedzmy dotyczącymi sytuacji gospodarczej w PZU.

Monika Olejnik: To dlaczego premier nie zmienił tej osoby?

Marek Kuchciński: Właśnie to jest niejednokrotnie przedmiotem rozmów z premierem. Są pewne okoliczności formalne, które powodują, że takich zmian nie można szybko przeprowadzić w takich instytucjach.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był wiceszef klubu PiS-u Marek Kuchciński.
Data dodania: 2006-05-22
Zjazd Regionalny Prawa i Sprawiedliwości - Rzeszów 13 maja
Licząca około 1000 członków podkarpacka struktura Prawa i Sprawiedliwości zgromadziła się w sobotę, 13 maja, na Zjeździe Regionalnym. W ciągu ostatniego miesiąca trwały zebrania komitetów powiatów, na których wybierano delegatów na Zjazd. W rezultacie tych spotkań wybrano ponad 370 delegatów, od kilku do kilkudziesięciu w zależności od liczby członków w poszczególnych komitetach.

Podczas sobotniego spotkania delegaci oraz m.in. członkowie władz krajowych, Prezydium Zarządu Regionalnego, a także członkowie PiS sprawujący mandaty radnych wojewódzkich i miejskich w Rzeszowie wybrali 69 delegatów na krajowy Kongres Prawa i Sprawiedliwości, który odbędzie się na początku czerwca.

Ponadto Podkarpacie będzie reprezentować 16 delegatów wybranych z racji pełnionych funkcji w strukturach PiS. W sumie będziemy mieć 80 delegatów. Zjazd był także okazją do wymiany doświadczeń, dyskusji, omówienia kierunków działania partii, a także możliwość porównania warunków jej działania w różnych rejonach Podkarpacia. Obradom przysłuchiwali się przedstawiciele polskiego i europejskiego parlamentu, władz wojewódzkich i samorządowych, „Solidarności”, organizacji katolickich, patriotycznych, kombatanckich.

Podczas Zjazdu zostały przyjęte trzy uchwały programowe.

Pierwsza z nich dotyczyła „Rozwoju Polski Wschodniej”. Delegaci zebrani na Zjeździe zwrócili się w niej do Parlamentarzystów i Rządu o dalszą i konsekwentną realizację programu wyborczego, z jakim Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów parlamentarnych oraz wyrazili zadowolenie z jego bieżącej realizacji, a w szczególności z decyzji związanych z opracowywaniem i przyszłym wdrażaniem Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, finansowanego z funduszy strukturalnych.

Druga uchwała związana była z rozwojem polskiego samorządu. PiS popiera rozszerzanie i umacnianie samorządności, dąży do silnego samorządu terytorialnego, uczestniczącego w sprawowaniu władzy publicznej. Jego podstawą musi być stabilizacja finansowa, a więc pewność, że na zadania publiczne, jakie ma wykonywać będzie miał wystarczające fundusze, a także środki na inwestycje i możliwość korzystania ze wsparcia europejskiego.

W trzeciej uchwale Zjazd zawarł wykaz konkretnych przedsięwzięć inwestycyjnych o charakterze ponadregionalnym, które powinny być zrealizowane w pierwszej kolejności.

Podkarpacka struktura PiS powstała w lutym 2001 r., kiedy to miały miejsce pierwsze spotkania i rozmowy z Adamem Lipińskim, podczas jego wizyty w Rzeszowie. W marcu 2001 r. w Domu Kolejarza w Rzeszowie miało miejsce spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim i od tego czasu można datować początek podkarpackich struktur PiS. Pierwsi członkowie – założyciele to: Marek Kuchciński, Adam Komórek, Jacek Kiczek, Jan Gancarski, Czesław Łączak, Paweł Grzęda, Jadwiga Stręk, Witold Lechowski. Prezesem został M. Kuchciński, sekretarzem J. Kiczek, skarbnikiem - Piotr Stręk.

Natomiast 29 czerwca 2002 r. na I Zjeździe Wojewódzkim doszło do zjednoczenia PiS z Przymierzem Prawicy, na czele stanął wówczas Marek Jurek.

W wyborach do parlamentu w 2005 r. mandaty poselskie z Podkarpacia uzyskało 11 posłów, w tym 7 z okręgu nr 23 - rzeszowsko – tarnobrzeskiego (Anna Pakuła – Sacharczuk, Dariusz Kłeczek, Andrzej Szlachta, Stanisław Ożóg, Zbigniew Chmielowiec, Kazimierz Gołojuch, Kazimierz Moskal) i 4 z okręgu nr 22 krośnieńsko – przemyskiego (Marek Kuchciński, Stanisław Zając, Andrzej Ćwierz, Mieczysław Golba) oraz 3 senatorów, w tym 1 z okręgu nr 23 (Władysław Ortyl) i 2 z okręgu nr 22 (Stanisław Piotrowicz i Andrzej Mazurkiewicz).

Obecnie Prezesem podkarpackiego PiS jest M. Kuchciński, sekretarzem – Jacek Kiczek, skarbnikiem – Jan Gancarski. Siedziba Zarządu Regionu Podkarpackiego Prawa i Sprawiedliwości mieści się przy ul. Matejki 6 w Rzeszowie, tel./faks (0-17) 852 00 15 (mail: region.podkarpackie@pis.org.pl).

Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej: www.pis.org.pl.

Biuro Prasowe
Zarządu Regionalnego PiS
Data dodania: 2006-05-20
JAROSŁAW KACZYŃSKI W RZESZOWIE
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, gościł 16 maja w Rzeszowie.

Celem wizyty było zapoznanie się z sytuacją w regionie oraz podejmowanymi działaniami i stanem struktur PiS.

Podczas spotkania z zarządem regionalnym i pełnomocnikami powiatowymi prezes partii mówił o bieżących wydarzeniach w Polsce, koalicji i przygotowaniach do zbliżających się wyborów samorządowych. Bardzo mocno podkreślał potrzebę pójścia w tych wyborach pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości.

Po południu w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej spotkał się z parlamentarzystami, władzami wojewódzkimi i samorządowymi, działaczami oraz sympatykami PiS-u z Podkarpacia. Jarosław Kaczyński przedstawił najnowszą sytuację polityczną, odpowiadał na pytania dotyczące koalicji i jej przełożenia na region oraz wybory samorządowe.

Biuro Prasowe PiS
na Podkarpaciu
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 
 
Warto zobaczyć  
Kalendarium  
Galeria  
Kampanie wyborcze  
Polecamy  
 
 
  Hosting c-net ::: realizacja jm ::: 2005-2010